Możemy sprawić, że słońce będzie świecić w świetle księżyca
Możemy sprawić, że szare chmury zamienią się w błękitne niebo
Wiem, że to trudne, kochanie, uwierz mi

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

2. Never Say Never, wszystko może się wydarzyc..


Obudziłam się dość wcześnie. Nie mogłam spac, rozpierała mnie energia. Cały czas byłam podekscytowana wylotem do LA. Poszłam do łazienki i przemyłam twarz zimna wodą.
Spojrzałam na zegarek. Była dopiero godzina 6: 05. Hmmm. Postanowiłam, że pójdę pobiegać. Ubrałam się, założyłam słuchawki na uszy i wyszłam z domu.
Byłam cała spocona i zmęczona, ale szczęśliwa. Bieganie to było to, co mnie budziło we mnie hormony szczęścia.
Zmęczona i mokra wróciła do domu prosto pod prysznic. Zimne strumienie wody spływały odprężająco po moim ciele. Nie chciałam wychodzić, ale musiałam, bo w końcu bym nie wyszła. Owinęłam się ręcznikiem i weszłam do pokoju po świeże ubranie (bez szalika).
Nałożyłam delikatny podkład i nałożyłam róż na policzki. Nałożyłam czarny cień na powieki i wytuszowałam rzęsy. Włosy zostawiłam takie jakie były, bo nawet ładnie same się dziś ułożyły.
Dziś na śniadanie zjadłam tosty z szynką i serem i popiłam sokiem pomarańczowym. Moja mama zostawiła na blacie wiadomośc, że musiała wyjechać na ważne spotkanie (pracuje w firmie) i że wróci za 2 dni. Zostawiła mi 100 zł. Mmm chata wolna ;d Poszłam do mojego pokoju spakować torbę do szkoły.  Miałam jeszcze około 40 minut do szkoły.
Zakluczyłam drzwi, wrzuciłam klucze do torebki ,a wyciągnęłam błyszczyk. Zaczęłam go nakładac na usta. Szłam wolnym krokiem i obserwowałam wszystko po drodze.
Widziałam pierwszoklasistów maszerujących z rodzicami do szkoły, zabieganych ludzi spieszących do pracy, żyjących w stresie. Tylko ja szłam wolno nie spiesząc się, niczym nie przejmując po prostu ciesząc się pięknym dniem. W pewnym momencie ujrzałam idącego mężczyznę, który trzymał kobietę za rękę. Widac było, że bardzo się kochają. Zawzięcie o czymś rozmawiali i co chwilę się śmiali. Idąc dalej zauważyłam inną parę siedzącą na ławce. Wpatrywali się w siebię. Wyglądali jak zahipnotyzowani. Wyglądali uroczo.
Wybrałam dłuższą drogę do szkoły, bo miałam jeszcze trochę czasu. Nagle usłyszałam z otwartych drzwi, któregoś z sklepów wydobywający się głos z radia.
… Justin Bieber niedługo kończy swoją trasę i postawania wreszcie wypocząć, ciekawe czy mu się to uda. Jak wiadomo wszędzie gdzie nie pójdzie czekają na niego tłumy fanów. Stoją pod jego domem i po prostu wrzeszczą. W każdym razie życzymy mu dobrego odpoczynku.
Mmm jak gdyby nigdy nic taka wiadomośc o Justinie.. To sprawiło, że mój dzień stał się jeszcze lepszy.  Nic nie dzieje się przypadkiem, tak nagle w połowie drogi do szkoły wiadomość o Justinie..
Po 10 minutach byłam już w szkole. Poszłam po książki, a następnie udałam się po salę, w której miała odbywać się geografia.
-Hej kochanie
Przywitała my girlfriend a zarazem sister Nicole. (haha jaka patologia ;O )
-Siema. Mam dobre wieści.
-No dalej, mów!
Podekscytowała się moja przyjaciółka.
- Lece do Los Angeles na wakacje z tata i jego narzeczoną!
- OMG AaAaAaAAaaAAAAaa
Zaczęłam piszczeć z nia, a ludzie na korytarzu zaczęli się na nas patrzeć, ale co tam xd
- A może spotkasz Justina?!
- Haha, taa chciałabym …
- Ale ja mówie na serio! Wiesz, że Los Angeles, to miasto w którym wszystko może się wydarzyć!
Mówiła z podekscytowaniem Nicole
- No wiem, ale nie będę się za bardzo nakręcać, bo wiesz to będzie zbyt bolesne gdy pojadę tam z myślą, że go spotkam i będę cały czas myslec tylko o tym, a tak naprawdę to go nie spotkam. To by za bardzo bolało. Nie chcę psuc sobie wakacji, więc nie nakręcam się za bardzo na spotkanie z Justinem. Pojade tam po prostu cieszyc się cudownym miastem.
- W sumie to masz racje. Nie chcę żebyś cierpiała, ale wiesz, że wszystko może się zdarzyć. W końcu Never Say Never nie?
Nasza rozmowę przerwał dzwonek -.-
Dzisiaj mieliśmy na Geografii o Amerykach. Postanowiłam, więc uważac, bo mogło być coś ciekawego.
-…. Najbardziej zaludnione miasta to San Francisco, Nowy York, Los Angeles…
Spojrzałam na przyjaciółkę, a ona na mnie i uśmiechnęłyśmy się do siebię.
- Bla bla bla.. W kanadzie ludzie mówią w kilku językach. Francuskim, Portugalskim, Hiszpańskim i Angielskim.
J: To prawda, ale Justin mówi i po Francusku i po Angielsku. Ach, jaki on utalentowany ;d
Zaczęłam rozmyślać o Kanadzie i ile jest z Atlanty Do Los Angeles.i tak minęła mi ta lekcja. Następną była biologia. Ugrhh. Nienawidze biologii -.- Po 10 minutowej przerwie zaczęła się najgorsza lekcja jaka mogła byc, ale próbowałam się nie przejmowac tym. 
Potem była matma...
-Jasmine! Znowu nie uważasz! 
- Ja... rozmyśliłam się..
- Udaj się proszę do gabinetu dyrektora!

W sumie to mi trochę ulżyło, przynajmniej nie będę musiała siedziec na tej beznadziejnie nudnej lekcji. 
- DZień dobry panie dyrektorze.
- O witaj Jasmine, co cie tu sprowadza?
- Nauczycielka od matematyki
- A co zbroiłaś
- Eee myślałam nie o lekcji..
- No tak. Też ledwo już myślę o szkole.  A tak a propo wyjeżdżasz gdzieś w wakacje?
- Tak, tata zabiera mnie do los Angeles. 
- O! To wspaniałe miasto. Byłem tam pare razy. Raz spotkałem Beyonce.
-OMG
- Byłaś tam już kiedyś?
- Nie, to będzie pierwszy raz
- Ach, to piękne miasto. szczególnie cenione wśród młodzieży.
- A pan wybiera się gdzieś na wakacje?
- Lecę na Karaiby
-Ooo ;d Fajnie ;D
- Tak , słońce, leżakowanie spokój, szum fal, czego potrzeba więcej do szczęścia?!
...
N: I jak było u dyrektora?
J: Spoko, a wiesz, że on też był w Los Angeles i spotkał tam raz Beyonce
Nicole zrobiła wielkie oczy
-Mówiłam ci, wszystko jest możliwe
- A w tym roku leci na Karaiby
Przerwałam jej
- Ohoho ten to ma dobrze..



Wróciłam zmęczona do domu. Sprawdziłam jak co dzień twitera, facebooka, strony z Justinem, ale niczego ciekawego się nie dowiedziałam. Cały czas myślałam tylko o moim wylocie do LA .
Tak minęła mi reszta tygodnia...
  ....


Wreszcie przyszedł dzień wylotu., piękny i słoneczny. Wstałam wcześnie, Ubrałam się , nałożyłam podkład,  podkreśliłam oczy kredką, wytuszowałam rzęsy i nałozyłam błyszczyk. Włosy wyprostowałam.
Zjadłam pyszne śniadanie zrobione przez mamę i poszłam szybko do swojego pokoju zacząc się pakowac. 
Omg, od czego by tu zacząc. Miałam około 1,5 godziny na pakowanie. 
Po godzinie postanowiłam odpocząc, w końcu duzo mi nie zostało. Zapięłam moją walizkę i wzięłam mniejsza torbę,do której spakowałam kosmetyki, prostownice i inne takie rzeczy.
-Córeczko jesteś gotowa?
- Tak, tylko musisz mi pomóc zanieśc to wszystko do samochodu. 
- Więcej nie dało się wziąśc? 
Moja mama zażartowała ze mnie.

Po pół godziny byłyśmy już na lotnisku.

Pierwszy raz będę leciec samolotem, Dziwne uczucie. Nie wiem jak to jest, ale o to w tym wszystkim chodzi, żeby robic rzeczy, których wcześniej się nie robiło inaczej byłoby nudno.
Najpierw przeszłam kontrolę, pomyślnie oczywiście,potem zabrali mój bagaż, a ja mocno przytuliłam się z mamą.
- Kocham Cię, będę tęsknic kochanie.
- Ja też.
Małe łzy popłynęły z mych oczu. 


W końcu wsiadłam. do samolotu. Wyjrzałam przez okno i zaczęłam machac do mamy, dopóki ją widziałam.
Oparłam się o siedzenie i wyciągnęłam z kieszeni mojego iphona.
- Omg właśnie siedze w samolocie, wzbijam się w powietrze. Niesamowite uczucie. Mam nadzieję, że też będziesz się świetnie bawic, ale be ze mnie. Kocham
Napisałam szybko smsa do Nicole, po czym rozległ się dźwięk:
'Powtarzam jeszcze raz proszę wyłączyc telefony ' 
Zrobiłam to co kazał głos wydobywający się z głośników i wsunęłam iphona z powrotem do kieszeni.
Założyłam słuchawki i w końcu zasnęłam.
obudziłam się około 2 rano. Rozejrzałam się wokoło, ale chyba wszyscy spali, więc zrobiłam z powrotem to samo. 
 Po 2 godzinach znowu się obudziłam. Nie mogłam już dłużej spac. Włączyłam laptopa i zaczęłam oglądac se filmiki na youtube.  Straciłam wgl szybkośc czasu. 
'Za chwile lądujemy' 
Usłyszałam z głośnika.
Omg właśnie jestem w los Angeles, niedługo będę lądowac. Byłam strasznie podekscytowana. 
Ludzie zacżeli powoli wychodzic a raczej wygrzebywac się z samolotu. Wyszłam z samolotu..



środa, 25 kwietnia 2012

1. Mogę tylko o nim marzyc..

Rano obudziła mnie melodia  dochodząca z mojego budzika (telefonu). Uwielbiam ta piosenkę, ale rano drażnił mnie każdy dźwięk, który kazał mi wstawac. Nie chciało mi się wstawac do szkoły, może gdyby był to wolny dzień, w którym miałabym jakieś ciekawe plany to bym wstała szybciej i z większą chęcią, ale myśląc, że znów muszę kolejny dzień przesiedziec na nudnych lekcjach jeszcze bardziej mnie dobijała. Przynajmniej spotkam się z Nicole, może wydarzy się coś fajnego, a to na pewno byłoby lepsze niż przesiedziec cały dzień nudząc się w domu, wolałam opcję z moja przyjaciółką i tak niewielu już dzieliło mnie od ukochanych wakacji <3 


Zwlekłam się z łóżka i poszłam prosto pod prysznic. Letnia woda trochę mnie rozbudziła. Umyłam twarz i wybrałam się do pokoju w poszukiwaniu ubrań. Poszłam do kuchni zjeśc śniadanie. Wybrałam jak zazwyczaj mussli. Po spożyciu posiłku udałam się w celu zrobienia makeupu. Nałożyłam delikatny fluid, zrobiłam kreskę ayelinerem na górnej powiece i wytuszowałam rzęsy. Na usta nałożyłam błyszczyk, który idealnie wtopił się w mój naturalny kolor ust. Włosy lekko wyprostowałam. Założyłam torebke na ramię, do której wcześniej wpakowałam iphona i klucze.
- To ja już wychodze..
-Pa kochanie.
Usłyszałam za sobą głos mamy po czym założyłam słuchawki na uszy. Przez całą słuchałam tylko tej jednej piosenki analizując dokładnie każde słowo. 
If I was your Boyfriend never let you go, Keep you on my arm girl, you'd never be alone...
Nawet sie nie zorientowałam, w którym momencie weszłam na teren szkoły. Zauważyłan moją przyjaciółkę. Wyłączyłam odtwarzanie muzyki,zdjęłam słuchawki,  zwinęłam i schowałam do kieszeni.
Nagle usłyszałam krzyk Nicole
- Sieeeeeeeeeeemaaaaaaaaaaaa
Wykrzyczała to bardzo głośno, chociaż była nie daleko mnie. Czy ona myśli, że przez słuchanie muzyki przez słuchawki można ogłuchnąc czy co?!
-Hej
Podeszłam do niej
-Co taaaaaaam?


-Dobrze, ale nie wiem czy nadal tak będzie z moimi uszami, jeśli nie przestaniesz krzyczec!
Powiedziałam z lekko uniesionym głosem.
-Ale twoja koszulka mówi wyraźnie: ''Powiedz to głośniej''
-Ok, żart Ci się udał, ale teraz proszę NIE MÓW NIC GŁOŚNIEJ!
-Ok, ok zrozumiałam
Weszłyśmy do szkoły i poszłyśmy po książki do naszych szafek. Jest to prawie jedyna z rzeczy, za które kocham moją szkołe. Nie muszę codziennie nosic w tą i z powrotem tych ciężkich książek.
Zadzwonił dzwonek, a wraz z jego dźwiękiem zaczęła się Matma. Jak ja kocham ta lekcje, jeszcze te fajne ułamki-.- Dobrze, że w każdej klasie jest jakiś kujon, który robi większośc zadań przy tablicy, więc reszta nie musi się zbytnio wysilac, co najbardziej mnie cieszy na tej lekcji. 
W którymś momencie odłączyłam się od lekcji  If I was your boyfriend, I'd never let you go,I can take you places you ain't never been before.. ach gdyby tak spotkac Justina, on jest cudowny.. Chciałabym spędzic z nim wakacje poznac go tak na żywo, spędzic z nim czas..chodzic na wieczorne romantyczne spacery, śmiac się razem...    I'd like to be everything you want, Hey girl, let me talk to you.. po prostu byc razem z nim.. całowac jego ust..
-Jasmine?
- Tak, o co chodzi?
- Powiesz nam jaki jest wynik?
- Eee.. 
Spojrzałam na Nicole, ale była pogrążona w czytaniu książki, wiec nie mogłam liczyc na jej pomoc. Nagle ktoś odpowiedział.
-Dziękujemy ci 'Jasmine'..
 Przez resztę lekcji próbowałam byc skupiona, ale nie specjalnie mi to wychodziło. Za dużo myślałam o Justinie. Dlaczego wciąż wkradał mi się w myśli?! Nie lubiłam, kiedy nie mogłam przez to skupic się na czymś innym, ale trudno co ja na to poradzę.
N:Znowu marzyłaś o Justinie prawda?
J: Eee tak
N: Ach, słodkie
J: Myślisz, że jest jakaś szansa, że go kiedyś poznam? Bo wiesz, nawet jakbym go spotkała to nie jest pewne, że bym go poznała, te tłumy przepychających się fanek, ochroniarze i wgl..
N: Myślę, że wszytsko jest możliwe, jeśli tego bardzo pragniesz i mocno w to wierzysz, a w twoim przypadku może to się stac nawet i teraz.
Wytknęła mi język
J: Chciałbym.. i mam nadzieje, że kiedyś go poznam 

***
Odłożyłyśmy swoje książki do szafek i wróciłyśmy do domu. Cały czas myślałam o Justinie i czy kiedykolwiek go spotkam.
N: Ej, nie załamuj się, tak po za tym to na Biebsie świat się nie kończy. 
Uśmiechnęła sie do mnie Nicole, a w jej oczach było widac opiekuńczośc.
J: Wiem, wiem, ale wiesz, że o tym marze..
N: Myślę, że powinnaś znaleźc sobię chłopaka, tak żeby odgonic te czarne myśli i przestac się smucic
J: Ale ja nie jestem smutna!
N: Wiesz , że mnie nie oszukasz. Jas widzę to..
J; No dobra..
N: Czyli kiedy zaczynamy poszukiwania?
J: Eee, nie chcę szukac chłopaka, wystarcza mi Justin
N: No, ale widzisz do kąd cię to prowadzi, jesteś smutna
J: Ale nie chcę szukac chłopaka! Wystarczają mi myśli o Justinie, to mnie uszczęśliwia, to że teraz się czymś martwie, to nie znaczy, że nie jestem szczęśliwa.
N: No dobra, ale myśle, że potrzebujesz kogoś kto by przy tobie był, wiesz jako chłopak, żeby cię zadowalał. Nie przejmowała byś się wtedy aż tak wiesz czym.
J: Niee, na prawdę nie trzeba. kocham swoje życie takie jakie jest i nie chcę w nim nic takiego zmieniac.
N: Ale przyznaj, że jakby Justin chciałby z Toba byc to byś się zgodziła?
Powiedziała zadziornie Nicol
J: No tak, ale cały czas o tym myśle, marze wiec to nie byłaby taka gwałtowna zmiana. Wytknęłam jej język.
Przez reszte drogi gadałyśmy i śmiałyśmy sie, aż do zakrętu, gdzie się pożegnałyśmy.

-Wróciłam
Oznajmiłam mamie
-Kochanie za godzinkę będzie obiad 
-Ok. 
Nie zastanawiając się wzięłam odprężający prysznic, potem przebrałam się  i wróciłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa na kolana. 
OMG Justin napisał,że teledysk do Boyfriend będzie miał premiere za tydzień! jksdjksdjsdfdfjdj
Nareszcie! Tak długo czekałam! Zaczęłam wydawac z siebię okrzyki radości i skakac po łóżku. Zapewne moja mama mnie słyszała, ale co tam, była już do tego przyzwyczajona. Ogólnie to z mama jesteśmy dośc związane ze sobą i mamy ze sobą bardo dobry kontakt.  Odkąd moi rodzice się rozwiedli, a ja zostałam z mamą, często przesiadywałam z nią i ją pocieszałam i podtrzymywałam na duchu, gdy płakała. To bardzo nas do siebie zbliżyło. 
Kiedy już się uspokoiłam zaczełam przeglądac newsy..
WTF?1 że niby Justin bierze ślub z Seleną?! hahahahaha Nie mieli już co napisac?! To na pewno nie prawda. Jus napewno napisał by na twiterze przynajmniej taką rzecz, po za tym, wątpie w to. On uważa, że jest jeszcze młody i nie chce brac na razie ślubu. Ledwo się z Sel związał. Takie głupoty piszą, że az się czytac nie da. Wyłączyłam laptopa i odłożyłam, potem pocałowałam Justina (plakat) i poszłam do kuchni.
-Hej, jak tam w szkole?
- Jak zwykle nic ciekawego.
- Wiesz co słonko rozmawiałam dzisiaj z tatą i chciał z Tobą rozmawiac. Powiedział, że zadzwoni wieczorem

Mój tata mieszka w Kanadzie, gdzie znalazł już sobię nowa 'partnerkę'. Czasami wysyła mi różne fajne gadżety z Justinem, których nie ma w Polsce. Co tu gadac. W Polsce prawie nic takiego tu nie ma. Czasami się zastanawiam gdzie ja żyję ;O
-Spoko, a o czym chciał rozmawiac?
- Tego ci nie powiem, on sam ci to powiem
Udałam obrażona minę.
-No dobra. Ciekawe co to może byc..



Zjadłam kanapki i wróciłam do swojego pokoju.  Nudziło mi sie straaasznie -.-


W końcu usłyszałam melodię  Never Say Never. To pewnie tata dzwonił.


-Hej skarbie
-Hej tato. Mama mówiła, że chciałeś ze mną porozmawiac
- Tak, więc powiem ci to w prost. planujemy z Amber (partnerka taty) wybrac sie w tym roku na wakacje do Los Angeles i tak myślałem, czy może nie chcesz sie z nami wybrac?
- OMG, na serio hcecie mnie ze sobą zabrac?! 
- Oczywiście i  poznacie sie bliżej z Amber- Jesteś cudowny tato
- Masz to po mnie . Dobra to, kiedy zaczynasz wakacje?
- Eee w piatek
-W takim razie  załatwie ci lot na sobote, może byc?
- Tak, wspaniale
-Więc do zobaczeni w niedzielę
-Paa, Kocham Cie
-Ja też Cię kocham.


Nie mogłam się powstrzymac z radości LOS ANGELES ;P  To przeciez skupisko największych gwiazd, najwspanialsze miasto jakie może byc ;O  


Przebrałam się w piżamę, położyłam do łózka i z myślą o moimch wakacjach poszłam spac. Było mi trudno zasnąc, myśli nie dawały mi spokoju, ale chyba każdy na moim miejscu by się tak cieszył.






poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Hej!
Zaczynam pisac tutaj nowe opowiadanie ;) Mam nadzieję, że wam sie spodoba. Zachęcam do komentowania. Piszcie jesli macie jakieś propozycje czy coś, chętnie poczytam ;)
Bohaterowie:


Jasmine-16 lat Jej rodzice się rozwiedli.Dośc dużo przezyła, zna sie na życiu, mimo wszytsko je kocha. Usmiechnięta, z pczuciem hmoru, pełna energi, wrażliwa.

jej przyjaciółka Nicole. Chodzi z nią do klasy. Zwariowana, poczucie humoru, pomysłowa, zaradna, mądra, wspierająca.

Justin Bieber
Co tu dużo mówcic? Zwykły nastolatek,który po prostu spełnij swoje marzenia i został gwiazdą. Mia wiele fanów na całym świecie, posiada także antyfanów, ale nie zważa na nich i robi to co kocha, dzięki wiernym fanom, którzy wspierają go na każdym kroku. Czarujący,zabawny, gra na gitarze, uwodzicielki przystojny i wiele innych..

Na razie to tylko tyle, w kolejnych rozdziałach będą pojawiali się nowi bohaterowie,

wtorek, 20 grudnia 2011


Kiedy odkleilismy się od siebie Justin powiedział, że musi jeszcze trochę poprawcowac. Ja zostałam z Chazem, Ryanem i Nicole.

Po 15 Biebs wrócił do nas. Postanowiliśmy, że po tym ciężkim dniu wybierzemy się razem na lody. Chaz zaprowadził nas do swojej ulubionej lodziarni, gdzie czekał na nas Chris. Nicole podbiegła do niego i zaczęli się miziac ^^ Niby było to słodkie, ale nie wtedy gdy robili to cały czas i to przy nas, nie zwracając na nic uwagi i na nikogo -_- Postanowiłam, że zostawię ich samych, niech się cieszą sobą gołoąbki. Zamówiłam 2 gałki loddów bakaliowych mm ;] Nicole sorbet malinowy, Chris czekoladowe, Ryan i Chaz śmietankowe a Jus karmelowe. Usiedliśmy na wypasionej sofie. Mój kochany objął mnie ramieniem. Poczułam jego perfumy. O yeah kocham je ;D

Dyskutowałam z Chrisem na temat bajeranckiego TV w lodziarni. Nagle poczułam cos mokrego na moim nosie.
-Justiin!
Zrobił taką niewinna minę.
- Taaak?
Udałam oburzona, a Justin pocałował mnie w nos i zlizał swojego lodda. Zrobił ten swój zadziorny uśmieszek. Wyglądał tak słodko;D
Jak skończyliśmy lody poszliśmy na spacer. Justin cały czas mnie obejmował. Czułam się taka bezpieczna, kiedy był blisko mnie.. był wspaniały, chciałam żebyśmy byli już zawsze razem. Wzdrygnełam się, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Justin to zauważył, zciągnął swoją bluzę i założył mi ją.
- Nie trzeba kochanie.
- Nie kłóc się, widzę, że ci zimno.
Nie sprzeczałam się już z nim i pozwoliłam mu ja załozyc.
B: Ej wracajmy już do domu, zaczyna się robic późno.
Ch: Zgadzam się.
My boy odprowadził mnie oczywiście jak zawsze. Długo się przytulaliśmy zanim doszło do pożegnania.

Oddałam JB jego pachnącą bluzę i udałyśmy się z Nicole do domu.
- Jak tam minął dzień ? Spytała moja mama kiedy weszłam
- Dobrze ;]
-Jesteście może głodne?
- Jak wilk odpowiedziałyśmy chórem.
- Ok, zaraz zrobię wam kolację, za 15 minut kolacja
- Spoko

Poszłyśmy do góry do mojego pokoju.

Poplotkowałyśmy se trochę, a potem zeszłyśmy na dół.

Nie byłam tak bardzo śpieca, ale zmęczona na pewno.  Wzięłam relaksującą kąpiel z bąbelkami i różnymi pachnidłami. Dobrze, że miałam swoja łazienkę, bo siedziałam w niej ponad 2 godziny. Oczywiście słuchając muzyki, bo mam tam radio. Zyc nie umierać^^ Zaczęła mi się marszcyc skóra i woda zaczynała się robic zimna, choć co chwilę ją dolewałam. Postanowiłam wyjść z wanny. Wytarłam się ręcznikiem, posmarowałam moim masłem kakaowym o wspaniałym zapachu i ubrałam. Wysuszyłam włosy i położyłam się do łóżka.
Nie mogłam zasnąc, miałam zbyt dużo myśli na głowie i nie chciało mi się spac, chociaż padałam ze zmęczenia. Myślałam oczywiście o Justinie i nie mogłam przestać. To już tak bywa kiedy jest się zakochanym.
Spojrzałam na zegarek (telefon). Była 1. Poszukałam w szufladzie kadzidła o pomarańczowym zapachu i zapaliłam je. Założyłam słuchawki i włączyłam mojego ipodda. Poleżałam trochę. Potem znowu sprawdziłam godzinę. Była 2:20. Fuck. Zostawiłam kadzidło nie zgaszone. Kij nie się pali i zakradłam się do pokoju Nicole. Wpełzłam pod jej ciepłą kołdrę i spróbowałam zasnąc.
Nicole chyba poczuła, że jestem w jej łóżku, ale w połowie spała i nawet nie otworzyła oczu. Trudno nie będę jej budzic, spróbuję jakoś zasnąć, choc liczyłam na co innego.
Po jakiś 30 minutach zasnęłam.
Rano obudziły mnie promienie słoneczne, bo Nic wstała wcześniej i odsłoniła rolety -_- Zakryłam twarz kołdra i spałam dalej. Jak widać nie przeszkadzała jej moja obecnośc, bo do tej pory nie wypowiedziała ani słowa. Good, nie chciała mnie budzic; ] Nawet nie zachowywała się głośno, przynajmniej do czasu…
-Wstawaj!!
- AAAaaaaaa, co się stało?! Zerwałam się przerażona
- Wstawaj, niedługo 12!
- Fuck! Tylko po to mnie budzisz?!
Nicole uwielbiała robic mi takie rzeczy -_-
- Wstawaj już śpiochu, taki piękny dzień.
Opatuliłam się w kołdrę i postanowiłam na nowo zasnąć, ale Nicole mi na to nie pozwoliła.
Fuck, musiałam wstać. Poszłam się ogarnąć. Po 2o minutach wyszłam z łazienki i poszłam wybrać ubranie. Nagle usłyszałam sygnał smsa. Oo czyżby to Justin?? ; ]
 Jak się spało? Spotkamy się o 14? ;**’
Moja intuicja mnie nie myliła. ‘Dobrze właśnie wstałam.  Spoko;**’
‘Przyjde po cb o 14?’
‘Ok’ Odpisałam i dokończyłam wybierac strój. Zdecydowałam się na Czarne leginsy i dłuższą, luźną białą bluzke z napisami z odkrytym ramieniem. Poszłam zrobić jeszcze make up i się uczesać. Nałożyłam delikatnie podkła, bo nie było aż tak tragicznie Na górnej powiece zrobiłam kreskę eyelinerem i dokładnie wytuszowałam rzęsy. Policzki lekko podkreśliłam brązerem. Włosy upiełam w niedbałego koka.
Na dole zastałam moją mamę. Pocałowałam ją w policzek na powitanie. Na śniadanie zjadłam mussli . Wypiłam 2 szklanki wody.
- O wstał spioch. Gdzieś idziesz?
- Na spacer. Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- To powiedz temu spacerowi, żeby o 22 odprowadził cię do domu.
- Heh, ok. Wytknęłam jej język.
Poszłam jeszcze do góry i psiknęłam się moim perfumem. Wzięłam czarna małą torebkę, telefon, pomalowałam usta błyszczykiem a następnie wrzuciłam go do torebki. Spojrzałam jeszcze raz w lustro i puściłam oczko. W końcu wyszłam.
Przed drzwiami czekał już na mnie mój książe z bajki <lol2>.
Cmoknęłam go na powitanie.
- Ładnie wyglądasz.
Wyszczerzyłam się i pocałowałam go w policzek.
- Gdzie dziś mnie zabierasz?
- Zobaczysz. Brzmiało trochę tajemniczo.

Po 20 minutach drogi byliśmy na miejscu. Czas nam upłynął dość szybko przy pogawędce.
Staliśmy przed jakimiś drzwiami. Justin zadzwonił. Chwilę potem w drzwiami stanął... 

sobota, 10 grudnia 2011


Obudziłam się leżac na torsie mojego Justinka. On miał zamknięte oczy, kiedy na niego spojrzałam. Tak sweetaśnie sb spał. Musiałam, po prostu musiałam, był taki słodki. Pochyliłam się nad nim i delikatnie musnęłam jego wargi. Były takie sexy. Ale coś było nie tak… on włożył mi język do ust, a ja odwzajemniłam pocaunek. Cwany Bieberek xd.
K: Jak się spało? Zapytałam i uśmiechnęłam się do niego słodko.
B: Cudownie kochanie. Powiedział i pocałował mnie w policzek.
K: Hmm która to już godzina?
B: 2o po 12
- O fuck! Czas się ogarnąć wytknęłam mu jęsyk i szybko poeciałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i szybko pomalowałam, kiedy wróciłam Justin był już ubrany. Mm wyglądał sexii, nie mogłam oderwać od niego wrzoku. Zeszlismy razem na dół.  Śniadanie już było przygotowane.
B: Jooł
- Siema, śpiochy, hmm no co tak długo tam siedzieliściew pokoju, zamiast przyjść tu do nas ? Powiedział Chris i spojrzał na nas.
Justin dziwnie na mnie popatrzł.
- Uznam, że tego nie słyszałem. Przysiedliśmy się do stołu i zajadaliśmy tosty.  Jak skończyliśmy, to wszyscy poszli do domu, bo było już dość późno. Odprowadziłam Justina do drzwi.
- Zadzwonie potem, rzucił i pocałował mnie w policzek.
N: Jak tam?
K: Jestem padnieta, ale było warto.
Posprzatałysmy trochę, a potem kazda z nas udała się do swojego pokoju. Włączyłam mojego laptopa, lae nikogo nie było na fcb, ale szajs -_- znaczy nikogo ciekawego.. Sprawdziłam jeszcze poczte i wyłączyłam laptopa, bo nie miałam co robic. Straaaasznie się nudziłam. Z nudów aż zasnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko je otworzyć. Nicole także. To był  Ryan i Chaz.
- Hej laski, tak se myśleliśmy czy chciałybyście może odwiedzić z nami Justina? Właśnie kręci teledysk i wiemy gdzie.
Popatrzyłysmy na siebie porozumiewawczo.
- No pewnie.
Wzięłam tylko fonai byłyszczyk i wyszliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu zauważyłam Justina. Tańczył razem z tancerzami i latał za jakąś panna. Muszę przyznać, że byłam zazdrosna, chociaż nie wiee czemu, bo wiedziałm że to mnie kocha a nie jakaś ladacznice,ale mimo tego byłam zazrdrosna.
- Ok, świetnie Justin, i reszta, ale powtarzamy ta scene jeszcze raz.
Rozległa się muzyka.. For you I’d write a symphony, I’d tell the violin, It’s time to sink or swim
Watch him play for ya… Tancerze I Biebs zaczęli tańczyc. Wyglądało to świetnie.
R: Może napiłybyście się czegos?
K: Chętnie
Poszłam za Ryanem do automatu po puszke z colą. Kiedy wróciłam, kompletnie mnie zatkało to co zauważyłam.. Justin namiętnie całował się z tą dziewczyną, a na dodatek to była Jasmine! Byłam niesamowicie wściekła. Łzy same popłynęły mi po policzku, nie byłam w stanie ich zatrzymać, nie miałam nad nimi kontroli. Szybko wyszłam na zewnątrz.
-Nie martw się. Ryan objął mnie, a ja wtulałam się w niego mocno a łzy popłynęły mi jeszcze mocniej.
Scenarzysta powiedział, że zrozumie jeśli tego nie zrobi, ale on chciał. Nie przejmuj się. Pocałował mnie w czoło.
Oczami Justina:
-Siema
- Hej
- Sami przyszliście?
- Ryan i Kora są na dworze.
Poszedłem do nich. Zauważyłem jak Ryan obejmuje  moja dziewczynę. Wtf?! Co on sobie myśli?! Podeszłem do nich. Okazało się, że ona płacze.
- Co się stało? Spytałem czule i próbowałem ją przytulic
- Zostaw mnie! Odepchnęła mnie gwałtownie
- O co chodzi?
- Jeszcze się pytasz? Spojżała mi w oczy. Zauważyłem w nich złośc a zarazem smutek i bezsilnośc.
Poszła do środka po Nicole, a ja poszedłem za nią.
Ch- To nie jest do końca tak jak myślisz. Justin nie chciał tego robic, ale mu kazali, zmusili go do pocałunku. Próbował się wykręcić, ale nie mógł  i  w końcu to zrobił. Bez tego nie zrobili by teledysku.
- Wmawiaj se komu innemu, Ryan mówił mi co innego.
- Co?! On kłamał!
Przytuliłem się do niej i wytarłem jej łzy.
Prawda jest taka, że nie chciałem tego robic. Weidziałem, że to może cię zranic i nie chciałem.
-Naprawdę?
- Naprawdę, nie płacz już. Kocham cię. Wytał moja ostatnia łzę, a następnie objął położył ręce na moje policzki i czule pocałował.
Po prostu nie mogłam się na niego długo gniewac kiedy to robił. Na dodatek czułam jego wspaniałe perfumy..nie mogłam się mu oprzec. Otworzyłam oczy i zauważyłam, że wszyscy się patrza, ale mimo to nie mogłam przestać, on był taki słodki…


niedziela, 26 czerwca 2011

27.06.2011 11. Love me...


- A teraz dobierzcie się pary, bo puszczamy cos wolniejszego.

B: Mogę?
K: Dawaj.
Ryan puścił piosenkę Justina- First Dance.
(Możecie włączyć).
Biebs objął mnie w pasie, a ja za jego szyję. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy.
Nie ma to jak bawic się na swoich urodzinach z Justinem Bieberem, a to ci niespodzianka, przy jego własnej piosence(xd).
- No widzę, że dobrze się bawicie, no to może jeszcze jeden wolny…
Spojrzał na Biebera i uśmiechnęli się do siebie.
Tym razem włączył piosenke Rihanny- California King Bed.
Wtuliłam się w Justina. Czułam się cudownie, zapominałam o wszystkim. Myslałam tylko o nim. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie.
Pod koniec piosenki JB pocałował mnie w rękę, jak dżentelmen.
- Dziękuję.
-To była przyjemnośc.
Wytknęłam mu język i uśmiechnęliśmy się do siebię.
Justin poszedł do Chrisa, a ja do łazienki. Poprawiłam trochę makijaż i wróciłam na dół. O kurde…
W salonie panowała ciemnośc, tylko kula dyskotekowa kręciła się świecąc po całym pomieszczeniu.
Jak na prawdziwej dyskotece. Nie wiem z kąd ja wytrzasnęli, ale była mega.
Musze przyznać, że Ryan miał dobra muzę i umiał rozkręcić towarzystwo.
W pewnym momencie zauważyłam Chrisa i Nicole stojących gdzies w kącie. Wyraźnie ze sobą flirtowali.Ach jacy oni sweetaśni (xd). Jak ładnie ze sb wygladaja. Może moja kuzynka w końcu przestanie nawijac o Bieberze całymi dniami. Och to będzie chyba cud.
Poszłam na bajery do Alice.
- I jak ci się podoba impreza?
-Jest zaje** dzięki za wszystko. (och, ach czułości ;p)
- Spoko, to w końcu twoje urodziny i nie moglibyśmy zapomnieć.
- A tak w ogóle to kto to wymyślił?
- Emm, zaczęło się od tego, ze powiedziałam chłopakom ze masz urodziny, na to Justin wpadł na pomysł, żeby zrobić ci urodzinową jumpre(xd).
Och jaki on słodki. Pomyslałam, ale oczywiście nie powiedziałam tego na głos.
- Czy widzisz to co ja?
- W sensie, że co?
- No Chris i …
- Tak wiem, flirtują.
- Oni się całują!!
Od kiedy sa razem?
- Hmm wygląda na to, że od teraz.
- Och, jak oni uroczo razem wygladaja…
-wiem, o tym samym myślałam.
- Hej, o kim tak gadacie, czyzby o mnie?
- Nie! Patrz tam.
- Oo, widzę nowa parę. Jakie to słodkie (kolejny ;p)
Ch: chce ktoś coli?
- Tak
- Dawaj
- to mi też
Chaz poszedł dla nas po colę.
- ej a tak apropo to i le osób mniej więcej tu jest?
- No nie wiem jakas setka.
-Co?!
- Żartuje przecież, jakies 60. A co?
- Nic, tylko jakos potem bd musieli się wynieść, bo wszystkich nie pomieszcze ze spaniem.
- Oo czyli, że spimy u cb?
-Tak. Ty, Chaz, Ryan, Chris, Alice.
- Mmm
Bieberek najwyraźniej się podniecił.
Impreza jeszcze trochę potrwała. Ludzie grali na konsoli, tańczyli, żarli noi wiecie…
W pewnym momencie Biebs wyszedł na ‘scenę’.
- A teraz pozostawiam was w rękach Justina.
Zgasły światła. Zostało tylko jedno kierujące na niego.
- Chciałbym zaśpiewac piosenkę dla naszej jubilatki a zarazem najwspanialszej dziewczyny jaka kiedykolwiek poznałem. Chociasz mnie nienawidziła, to to się zmieniło kiedy mnie poznała. Jest cudowna.
Cały czas patrzył na mnie.
I always knew you were the best
The coolest girl I know...
Patrzyłam na niegto jak zaczarowana i przez cały czas nie mogłam uwierzyc w to, co się właśnie dzieję. Justin Bieber, wielka gwiazda pop własnie spiewa dla mnie.
Moje serce waliło jak oszalałe, a uczucie w brzuchu wciąż dawało o sobię znac. Czułam się dziwnie z zarazem tak cudownie i miło.
...my favourite, my favourite my favourite girl is you…
Kidy skonczył piosenke, odłozył swoja gitarę I podszedł do mnie.
Moje serce biło jeszcze szybciej niż przed chwila. Nie wiedziałam co się dzieje.
- Chyba domyslasz się o kim mówiłem.. Jesteś dla mnie bardzo ważna, jak nikt inny.
Przy tobię czuje się inaczej. To przez ciebie zawsze jestem szczęśliwy.
I chciałbym abyś została moja dziewczyną. Zgadzasz się?
Zatkało mnie, nie wiedziałam co powiedziec. Nie mogłam z siebię nic wydusic, więc pokiwałam twierdząco głową i mocno przytuliłam Justina. Nie chciałam go puścuic.
- Kocham Cię.
Wyszeptał mi do ucha i ucałował w policzek.
W koncu oderwałam się od niego.
- Która godzina?
Biebs spojrzał na zegarek.
- 20 minut po północy.
Wiara zaczynała się już zbierac. Pół godziny później wszyscy już poszli. Znaczy ci co mieli iśc (;p).
- Kurde, ale tu bałagan.
-Spoko, pomozemy ci posprzątac.
- Dzięki.
Nie zajęło nam to dużo czasu. Zaledwie 7 minut. Odkurzyłam jeszcze dywan, bo był cały w chipsach i gotowe.
- No to jak śpimy?
- No nie wiem, mamy kilka wolnych pokoi, ale możemy wszyscy razem tu.
Tylko trzeba przyniesc materace.
Chłopacy po nie poszli a my przyniosłyśmy pościele. Rozłozylismy je koło siebię, jeden obok drógiego. Nicole była zmeczona i poszła się już umyc.
- Ej będziemy ogladac jakis film?
- Spoko.
- No to ja wybieram.
Justin oczywiscie wybrała jakiś horror. Nie miałam nic do tego, bo też je lubiłam.
Po chwili wróciła do nas Nicole i mogliśmy zacząc film.
Nic siedziała koło chrisa, potem była Alice, Chaz, Ryan, ja i Bieber. Poszłam jeszcze po popcorn i właczylismy film.
Wtuliłam się w Justina, a on mocno mnie objął.
Mmm pachniał cudownie.
Film było mocny. Nigdy wcześniej go nie oglądałam, chcociaz w sumie nie wiem czemu. Mniejsza z tym udawałam, ze się boje i coraz mocniej tuliłam Justina, na co on to odwzajemniał widząc, ze się ‘boję’.
Po obejrzeniu filmu chłopacy i alice poszli się myc, oprócz mnie, bo w mojej łazience przebywała alice. Po kolei wszyscy wracali do pokoju.
Ch: gramy w wyzwania?
K: Nie.
B: A w butelkę?
A: Spoko.
Poszłam szybko po jakas butelke.
K: dobra, no to ja zaczynam.
Wypadło na Nicole.
- Pytanie czy zadanie?
- Pytanie.
- Hmmm… Chdzisz z Chrisem?
- emm taak.
- dbra, teraz ty kręcisz.
Wylosowała na Chaza.
- Pytanie czy zadanie?
- Zadanie.
No dobra to zrób 40 pompek w minutę.
Ale się zmęczył. Jakoś zdałył prze czasem.
Tym razem wypadło na Alice.
- Pytanie czy zadanie?
- Pytanie.
- Jak wolałabyś umrzec: topiac się, czy spłonąc?
-Co to za pytanie?
- No co, nie mam wiecej pomysłów.
- no dobra, no to topiąc się.
Wykręciła na Justina.
- Dobra, to ja biore pytanie.
- hmm. Czy zrezygnowłbys z konceru i tych milionach fanek dla Korneli?
- Było by to baaardzo baardzo trudne ale zapewne tak, bo zawsze móbłbym przełozyc i chociaz bym je w pewnym sensie zawiódł to bym im to na pewno wynagrodził.
Uśmiechnelam się do niego najśliczniej jak tylko potrafiłam.
Gralismy tak jeszcze jakies pół godziny. Dopóki chłopacy nie zrobili się śpiący. Chaz zasypiał mi już na ramieniu. Jutin popatrzał się tylko na mnie z politowaniem widząc moją minę.
- Może pójdziemy na górę?
- Wybawco!
Biebs pomógł mi wstac i razem poszlismy do mojego pokoju.
Jus usiadł na łóżku i tak sexownie zarzucił włosami (zapewne wiecie jak).
Ach, kocham jak on to robi.
Poszłam do łazienki się umyc. Założyłam moją piżamkęi wróciłam do mojego Bieberka. Biedny, sam tam siedział.
Zaczęło mu się nudzic, bo leżał na łóżku i bawił się swoim iphonem. Haha, ale zajebisty xD.
- Nareszcie, ja tu tak teskniłem.
- Mmm
Położyłam się koło niego i pocałowałam w policzek, na co on usmiechnał się w ten swój sweet sposób.
B: Mmm ale cudnie pachniesz.
- Dziękuje, to mój balsam do ciała.
- Boski.
Justin poszedł do łazienki a ja sprawdziłam tylko co słychac u tych na dole.
Kiedy wróciłam Justin stał tyłem przy oknie. Och, był w samych bokserkach.
Złapałam go w pasie i przytuliłam do siebię. On obrócił się i zaczął mnie całowac.
Był taki delikatny. Och, ach.
Mmm te jego cudne, rózowe usta. W końcu odkleilismy się od siebię. ( Jaka szkoda L)
Ziewnęłam.
-Och, moje słoneczko śpiące.
Położył mnie na łóżku, przykrył kołdrą i już miał kłasc się obok mnie.
- Błagam, załóż coś na siebię. Bo czuję się niezręcznie.
- A co, az tak źle wyglądam?
- Nie, co ty. Tylko jesteś taki sexowny i masz taka sexi klate mmm.
I zaraz or… chyba dostane, więc proszę…
- No dobra. Och dla ciebię wszystko kochanie.
Pocałował mnie w głowę i załozył jakies spodenki.
- Ok. Mmm jak sexownie.
Poklepałam na łóżku miejsce koło mnie, które potem zajał Biebs.
Teraz patrzylismy sobię w oczy.
- Kocham cię.
-Ja ciebię też.
Zasypiałam bawiąc się jego sexy włosami (z naciskiem na ‘sexy’ xd).

***
Pod Jakoś w tym rozdzaile nie miałam zadnych większych pomysłów, wiec pod koniec zaczęłam sie troche wygłupiac;pp /szczerze mówiąc to chyba jest kolejny mój ulubiony rozdział ;))
Mam nadzieje, że wam tez się podoba ;DD