Możemy sprawić, że słońce będzie świecić w świetle księżyca
Możemy sprawić, że szare chmury zamienią się w błękitne niebo
Wiem, że to trudne, kochanie, uwierz mi

sobota, 16 kwietnia 2011

3. Smutna Alice




Rano budzik obudził mnie o 7.00.Poszłam do łazienki, szybko wziełam prysznic,żeby się orzeźwić,umyłam twarz zelem jak codziennie,nałozyłam krem na twarz. Wróciłam do pokoju i stanełam przed szfa nie wieedzac w co sie ubrać;pp W końcu zdecydowałam sie na szare rurki, biały t-shirt i fioletowa bluze z kapturem.Później poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie (płatki z mlekiem). Moja mama była dzisiaj od rana w pracy,ale zdazyła naszczęści zrobic mi kanpki.Nie lubie robić ich sama,wole jak ktoś mi robi.Nagle zauwazyłam na lodówce kartke od mamy: Będe późno, odgrzej se cos do jedzeni na obiad czy cos, nie wiem o której tata wróci,bo ma jakas konferencję, wiec jakby co dzwoń ;**. Aha... czyli chata jak narazie wolna ;DD Moze zaprosze do siebie po szkole Alice jak nie bedzie dużo zadane.Była juz 7.40, wię wyszłam do szkoły.Dzis pierwsza lekcja była historia.O kurde nie mam zadania domowego! Szybko spisałam je od Alice, zanim jeszcze wszyscy weszli do klasy.miejmy nadzieje, że nikt nie zauważył.Po pieciu minutach lekcji nagle ktos wszedł zdyszny do klasy.To był Bieber! Przepraszam za spóźnienie-wydyszał i gdzieś usiadł, nie wiem gdzie bo nie patrzałam i specjalnie mnie to nie interesowało.
-No pieknie, co on tu robi?!Tylko nie mów, że ma z nami teraz lekcje...
-No wierz Kora próbowałam powiedzieć wczoraj,ale nie dawałas mi dokończyć.
-Czego dokończyc?
_Pamietasz jak wracałyśmy razem ze szkoły, no to ty sie dziwiłas, dlaczego on był w naszej szkole, a ja ci przez ten cały czas próbowałam wytłumaczyć,że on chodzi do naszej klasy...
-co?!!
-Nie przerywaj...chodził do niej wczesniej jeszcze zanim do nas doszłas w zeszłym semestrze, noi później miał ta swoja jakaś trasę koncertową i nie chodził do szkoły, a teraz skończył trasę, i wrócił do szkoły.
-O matko! Jeszcze mi tego brakowało! Dlaczego nie mówiłas wczesniej?!!
-Jakos o to nie pytałas, a po za tym wczoraj nie dałaś mi dojść do słowa.
-No w sumie racja, i sory. Od dziś już nigdy Ci nie przerywam…
-Dziewczyny koniec rozmów, wciąż trwa lekcja-Odezwała się nauczycielka
-Przepraszamy –Powiedziałyśmy razem.
Prze całą historię musiałam znosić jakieś szepty dziewczyn z tyłu,które gadały cos, nie jestem pewna  chyba o Biebrze, więc próbowałam skupic się na lekcji i ich nie słuchać. Uratował mnie dzwonek.
-I co, on teraz cały czas będzie chodził z nami do klasy? – Spytałam alice
-Niestety tak
-No to po prostu super!
-Spróbujmy go unikac,niemyslec o nim, nie przjmowac się nim i wgl.
-Dzieki za uspokojenie, postaram się ;pp Ale tak bardzo chce mi się.. no wierz dać mu z pieści itd.
-Błagam Cię! ;P
-Heh no dobra
Wtem zauważyłam trzech chłopaków rzucający się Justina i obściskajacym go.
K;Kim oni są?
A:To Chris,Chaz i Ryan- jego przyjaciele
K:Aha,Chaza znam, chodzi z nami do klasy, ale reszty nie kojażę chyba długo się nie widzieli, jakbym ja tak miała bez ciebie wytrzymac, nie wiem co bym zrobiła.Chyba dzwoniłabym co pieć minut;PP
A:hehe racja
Dzwonek…
Ta lekcja przeminęła dosyć spokojnie,może dlatego, że na przyrodzie jest zawsze cisz, wszyscy są zmeczeni gadaniem nauczycielki i prawie usypiają. Dziś Chaz dosłownie usnął.Bieber dał mu z Plaskacza i się obudził. Nauczycielka to zauważyła i troche ochrzaniła Justina.
K:Haha,no to pan Bimber to się popisał.
A:On tak zawsze,nawet nie wierz jak to jest wytrzymywac z nim tak w klasie.Na szczęście chodziłam z nim do klasy nie całe pół roku.Tym rzem tez jakos zniose.
Przez cały dzień widziałam jak Alice chodzi cały czas jakaś przygnebiona. Nie wiedziałam czemu.Zmartwiło mnie to, bo to w końcu moja przyjaciółka.Nie wiedziałam czy to znowu sprawka Jasmine i Ashley. Oo jak cos zrobiły,będą musiały się spotkac z moja pięścią.Aż te ich wypudrowane buźki się zgniotą (tak,wiem nie miało sensu,ale fajnie brzmi i zgniotą jest fajne ;PP ) Spytałam się w końcu Alice o co chodzi.Odpowiedziała, że nic się nie stało i że wszystko jest w porzątku.Cos nie mogłam jej uwierzyć.Cały dzień taka chodziła, a ja próbowałam roztrzygnać stan jej złego samopoczucia.
K: Hmm, no to jak w końcu powierz co się stało?
A: Nic, wszystko dobrze.
Nie wiedziałam jak to z niej wydusić.
K: Dzisiaj nie mamy nic zadane,a mojej mamy nie ma w domu no to może pójdziemy do MC cos zjeść? Nie chce mi się odgrzewać jakiejś wczorajszej zupy ;pp
A: Ymm no dobra, spoko
Po lekcjach poszliśmy do Mc. Ja zamówiłam Big maca i cole, a Alice shake.
K:Nie bierzesz nic więcej?
A:Nie żeby cos,ale ja nie robiłam zakupów i nie mam zabardzo nic w chacie jak zgłodniejesz;PP
A: Nie,nie jestem głodna.
K:Ej no, a jaki mi tu padniesz po drodze czy coś, będze musiała Cię taszczyć.Hmm wyrobie Se muskułki..
I zaczęłyśmy się smiać.Gdy jadłam zamówiłyśmy Se jeszcze do lodzie.Alice wzięła czekoladowego, a ja śmietankowego,bo nie przepadam za czekoladowymi lodami, po prostu jakos dziwnie mi smakuja. Mmm Uwielbiam te lody z maszyny. Tu zawsze SA najlepsze.
K: No dobra Alice, czemu nie masz chumoru?
A: Kto mówi, ze nie mam..
K: Przestań, przeciez widzę.. czy chodzi o chłopaka?
Alice lekko się uśmiechnęła.
K: No dobra, który ci się podoba?
A: I tak nie zrozumiesz..
K: Ej no musze, powiedz mi a jakos ci pomoge, nie mogę  przeciez zostawić mojej przyjaciółki samej.
A: no dobra…Chaz
K: Hmm nie pomyślałabym, ale w sumie.. kontynuuj
A:Wcześniej nawet zwracał na mnie uwagę, ale od kad znowu jest Bieber, to będzie się znowu zachowywał, jakby nie wiedział o jego istnieniu. Teraz już wierz, dlaczego tak nienawidze tego Bimbera.
K: Hmm,interesujaca historia;pp
A: To nie jest smieszne!
K: No dobra, już przestaje, przeciez tylko zartowałam.Ale chyba nie wiem co ci doradzić.Chodxmy do mnie może coś wymyślimy.
A:No dobra…
Alice od niechcenia poszła razem ze mna do mojego mieszkania.
K: Zapomniałam Ci powiedzieć. Rodzice Nicole-mojej kuzynki przeprowadzili się i zbudowali dom właściwie to, a z tego, że moja mama postała podwyżkę i wynagrodznie w swojej nowe pracy to zamieszkamy z nimi.Rodzice maja płacic rachunki po połowie.
A: Jak wy się tam wszyscy pomieścicie?
K: O ile słyszałam to jest dosc duzy dom.
A: aha, to może… a gdzie on jest?
K: Nie wiem dokładnie,ale gdzies po drógiej części miatsa.
A: Aha
K: Może jakis film poprawi ci humor?
A: Może
K: Poszłam na chwilę do swojego pokoju i wybrałam jakaś komedię.
Zazwyczaj wybieram horrory, ale nie chce jej przestraszyć tylko rozśmieszyć.Po wybraniu, wróciłam do salonu i odpaliłam DVD.
Było już późno,wiec Alice szła już do domu.
K: Wierz co nie wiem jak Ci omóc,ale może chcesz jechać jutro na zakupy?
A: Jeszcze się pytasz ;pp
K: to spoko,jeszcze jutro jakos się zmówimy.
A: Ok. Pa, do jutra
K: Na razie.
Własnie dostałam smsa od mamy: Jak tam w domu? Niestety nie wróce na noc,bo zostaję w pracy i uzbieram troche kasy.Co powierz jutro na zakupy? ;) Wróce rano, człuje ;**
Czy ona czyta mi w myslach? ;pp No właśnie, może mama będzie wiedziała jak pomóc Alice, chociaz nie wiem. Z mama miałam bardzo dobre kontakty i zawsze mi pomagała jak tylko mogła, więc mocze i w tej spawie da rade? Szybko odpisałam do mamy:Czytasz w moich myślach,właśnie miałysmy razem z Alice jutro jechać;)  w domu dobrze,teraz jem kolację. Zjadłam,naszykowałam se ksiązki na jutro , umyłam sie i poszłam spać.

2 komentarze:

  1. a kiedy nastepny rozdzial ? ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. sory, ze tak długo,ale nie ialam czasu i on jest dosc dlugi, postaram sie jaknajszybciej ;))

    OdpowiedzUsuń