Dziś rano wstałam o 6.00, bo nie chciało mi się już spać. Może dlatego, że dość wczesnie wczoraj się położyłam.
Wszystko jedno. Poszłam do łazienki, zrobiłam to co zawsze i poszłam coś zjeść.Dostałam smsa od mamy:
Będę o 8.ej no.. teraz musze sama się pomeczyć ze sniadaniem do szkoły. Zrobiłam Se jakies kanapki z serem i luz.Zapakowałam w papier śniadaniowy i spakowałam do plecaka wraz woda. Kiedy skończyłam jeść śniadanie, postanowiłam się ubrać. Ubrałam jasne szare rurki i fioletowy sweterek na guziki. Poszłam do łazienki zrobic Se make up. Miałam jeszcze troche czasu, bo była dopiero 7.10 więc postanowiłam pooglądać TV. Włączyłam na MTV i właśnie leciał Bieber- Baby. O matko, czy już od rana musi mi psuć humor?! Przełączyłam na vive. Tam leciała Rihanna-Only girl. Ta piosenka zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. Po niej leciał Pitbull – I know sou want me. Wstałam z kanapy i zaczęłam tanczyc w rytm muzyki. Później usiadłam. Pooglądałam jeszcze troche telewizje,tak do 7.30. Później poszłam do pokoju, załośzyłam Se jakis fajny naszyjnik i wyszłam do szkoły.Ciekawe jak tam Alice. Może jusz doszła do siebię. W sumie to troche się zaczynam martwic, ponieważ nigdy wcześniej jeszcze nie była taka załamana. Jeżeli zakupy nie pomoga, to jak na razie nie mam pomysłu na pocieszenie jej. Zawsze, gdy któraś z nas miała zły dzień, to po prostu jechałyśmy sobie coś kupić, powygupiac się, czasami nabijałyśmy się z wiary.No dobra tak było zawsze ;PP To nam zazwyczaj poprawiało humor, a jeszcze bardziej to że sobie cos kupiłyśmy i na drógi dzień wszyscy to chwalili.I tak zapominałyśmy o problemie.
K:Yo Alice
A: SiemaW tym samym momencie podeszły do nas Ashley i Jasmine.
A: O matko Ida te plastiki, ciekawe czego chca.
K: Może któraś zapomniała pudru wziąć czy coś.
A: hehe
Jasmine: I co naszarpani Alice coś nie w humorze? Może rzucił cię chłopak?!...
K:Yo Alice
A: SiemaW tym samym momencie podeszły do nas Ashley i Jasmine.
A: O matko Ida te plastiki, ciekawe czego chca.
K: Może któraś zapomniała pudru wziąć czy coś.
A: hehe
Jasmine: I co naszarpani Alice coś nie w humorze? Może rzucił cię chłopak?!...
K: Ej tusz Ci się rozmazał!
J: na serio?
K: Tak, lepiej idź do łazienki, póki jeszcze nie było dzwonka..I tak się ich pozbyłam. Jakie tempaki ;PPAlice tylko spojrzała na mnie z wymuszonym uśmiechem. Był już dzwonek, więc poszłyśmy do klasy. Pierwszy był polski.
K: to co te dzisiejsze zakupy SA nadal aktualne?
A: No pewnie ;))Alice wreszcie się uśmiechnęła, pomyślałam sobię, że może jednane zakupy cos pomogą.Reszte lekcji przesiedziałyśmy w skupieniu jak nigdy. Ja cały czas z bananem na twarzy, a to tylko dlatego, że Alice się uśmiechnęła. Nie myślałam już wtedy nawet, ze musze chodzic z kims kogo z całego serca nienawidzę do klasy. Po dzwonku wszyscy wyszli z Sali
.K: Hej, chcesz może żelki? Mam przy sobię kase.
A: Głupie pytanie ;pI zeszłyśmy razem na dół do sklepiku szkolnego po zelki, ale najpierw po drodze odłożyłyśmy plecaki.Stanełyśmy w kolejce. Po chwili za nami stanął Bieber. Starałam się tym nie przejmować, ale ciagle wydawało mi się, ze cos o mnie mówi, tylko nie wiem co.Myłam, że zaraz mi nerwy puszczą, ale ukrywałm to przed Alice, aby nie popsuc jej humoru.Kupiłam 2 paczki żelków i poszłyśmy pod klase, w której miałyśmy lekcję. Po drodze spotkałyśmy Chaza. Szedł on sam, bez kolegów.K:Teraz możesz do niego podejść i zagadać.A: No może i mogę, ale co mi z tego ,kiedy on zachowuje się jakby nie wiedział o moim istnieniu.Hmm kiedy przechodził koło nas, postanowiłam zwrócic uwage i zapytac : chcesz może zelkę? Ze smiesznym akcentem.On spojrzał się tylko i lekko zasmiał.
A: o matko!
K: No, co teraz przynajmniej wie o twoim istnieniu i cie zapamięta.
A: no może, ale nie wiem…
K: nie ma może,tylko na pewno. ;ppDzwonek. Wszyscy weszli do klasy, ja kończąc swoje żelki.Ta lekcja był angielski, z którego byłam całkiem dobra, więc na tej lekcji rozmyslałam plan, jak pomóc mojej przyjaciółce.
K: Już wiem!
A: Co wiesz?
K: Chaz musie się przekonac, że jesteś ciekawsza od jego kolegów i wtedy zacznie się toba interesować.
A: dobrze ci mówic, ale jak mam to niby zrobić?
K: tego jeszcze nie wymyśliłam ;PP
A: Co ja się z toba mam ;pp
K: Ej no co chcesz, obmyśliłam połowę planu.
A: No dobra, nic nie mówie
.K: Dobrze, mistrz pracuje;ppDo końca lekcji obmyśliwałam resztę planu.Jakoś mi to szczerze mówiąc nie szło, ale na pewno wymysle cos na ostatnia chwile czy cos, jak będzie się do nas zblizał, tak mam zawsze (xd)Alice zaś z rozmarzaniem wpatrywała się w Chaza.. Widac było, że bardzo jej się podoba.Po tej lekcji była Religia, czyli rób ta co chceta. Przez cały czas wszyscy se gadali(nie na temat oczywiście ;p) Facet nigdy nie zwracał na to większej uwagi, wiec luz (xd) W pewnej chliwi poczułam, jak ktos we mnie czymś rzucił. Była to jakaś zwinięta kartka.Obróciłam się do tyłu, aby sprawdzić kto to. Zauważyłam jak Bieber i jego koledzy tajemniczo się uśmiechają i chichocą. Było już wiadomo, że to oni. Głupcy! Próbowałam się nimi nie przejmować, ale nie mogłam ponieważ ciagle wołali moje imię. Co za debil! Mysli, że jak jest taka wielka gwiazdką, to może się z innych nabijac.! Wkurzyłam się na nich, ale starałam się ukrywać emocje aby nie pogorzyc Alice i wgl.. Byłam bardzo szczęsliwa, kiedy lekcja się skonczyła. Myślałam, że wreszcie się odczepią, ale nadal ciagle mnie wołali. Kurde zaraz mnie trafi. Dziwię się, że Alice zakochała się w tamip durniu.! Ale jak to mówia, miłosć jest ślepa.Sama raz miałam chłopaka, z którym mogłam wszystko.Całymi dniami byliśmy razem. Byliśmy dla siebię wszystkim,najważniejsi. Zawsze mu wierzyłam i ufałam. Byłam tak zapatrzona w niego,że nawet nie zauważyłam,jak mnie zdradzał przez ten cały czas z inna. Nie mogłam w to uwierzyc. W końcu zobaczyłam jak się kiedyś z nią całował. Tego już mu nie darowałam i zerwałam z nim. To był największy drań jakiego spotkałam. Od tamtej pory nie miałam już chłopaka…(wrócmy do histori)Na przerwie Bieber i reszta cały czas za naimi chodzili. Kurde, coraz bardziej mnie wkurzali. Myślałam, że oszaleje.! Przez cały czas za nami chodzili, wołali moje imię i wgl. Alice strasznie się dziwiła, czemu ?! Może to po tej dzisiejszej akcji z Chazem, choc szczerze w to wątpie, po prostu nie maja co robić, to nabijają się z nas.Niewiecie nawet jak byłam szczęsliwa, kiedy skończyły się lekcje. Ahh nareszcie wolność!! I zakupy z Alice. Ymm Od razu po lekcjach poszłyśmy do swoich domów aby się przebrać i wgl. Mojej mamy nie było w domu. Może poszła do sklepu czy coś. Weszłam do swojego pokoju, walłam gdzieś plecak i poszłam coś zjeść do kuchni. Po nasyceniu się zabrałam się do odrabiania lekcji. Nie zajęło mi to zbyt duzo czasu. Później ubrałam się, zrobiłam nowy makeup i zadzwoniłam do Alice.-Siema, i jak tam za ile będziesz u mnie?- własnie jestem w drodze, będę za jakieś 2 minuty-Ok. spoko, ja tu tesknie ;pp-hehe ok. włacze spida(xd)Czekałam przez chwile, Az nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Był to nie kto inny niż Alice. Była wyraźniej w lepszym stanie niż wczoraj. Zakupy zawsze dobrze robią ;PP-Twojej mamy nie ma?-nie wiem, gdzies wyszła, ale mówiła, ze jak będziemy wracać z centrum(handlowego) to nas odwiezie-O to spoko ;))-Dawaj idziemy, bo nigdy się nie wybierzemy ;pp Szybko tylko weszłam do mojego pokoj, wzięłam torebkę, telefon i jakis błyszczyk (niezbędne xd).Jechałyśmy autobusem jakieś 15 minut. Na szczęście nie było za duzo ludzi w autobusie. Uff jak fajnie, nie lubie zatłoczonych , bo nie ma gdzie usiaść. Najlepiej jeździ się własnym autkiem, z muzą na ful i wgl. (xd) Po dojechaniu na miejsce weszłyśmy do centrum handlowego. Jako pierwszy odwiedziłyśmy jeden z naszych ulubionych sklepów: House. O tak, tam zawsze SA fajne rzeczy. Po prostu kocham ten sklep.! (xd) Były tam super bluzy. W hausie spędziłyśmy jakieś 10 min, później poszłyśmy dalej. Chodziłyśmy tak przez około 2 godziny. Potem poszłyśmy tradycyjnie na pizze, zawsze jak tu jesteśmy, dosłownie zawsze to idziemy na pizze. Zawsze w tym samym lokalu, przy tym samym stoliku i prawie zawsze wybieramy taką sama pizze. Nie wiem czemu tak jest,ale zawsze jest super i pizza tu nam najlepiej smakuje i zawsze jak chcemy isc tu na pizze to nasze miejsce jest wolne (xd). To chyba pizzane przenaczenie;pp Dziś wzięłyśmy ta samą pizze co zawsze czyli chyba: Vesuvvio’’. Z szynka, serem, jakims sosem i czyms tam jeszcze. Zamówiłyśmy Se jeszcze sprite i sos czosnkowy. -Oo ale fajny kelner;pp Patrz jakos sztywno łazi.1 (xd) Te spodnie ,,trochę’’ mu się wżynają. Haha naprawde wygladał zabawnie, kiedy chodził tak, czasami ruszając się na różne boki;p-On ma strunki!-Haha, na serio??-No, hahahaha Nie mogłyśmy powstrzymac się od smiechu, kit, że była siara i ze prawie wszyscy się dzienie patrzyli, ale była dobra zabawa, a co najważniejsze Alice poprawił się humor. W pewnym momencie celnego przyniósł nam pizze.-Dzię-ę-kujemyWydukałam i buchnęłyśmy smiechem…dobra w końcu zacczełyśmy jeść.Pizza jak zwykle była wysmienita i swietnie smakowała. W pewnym momencie, na wprost nas usiadło jakis 4 chłopaków. Poznaje te twarze. To byli ryan, Christian i Chaz.czwartego jakos nie kojarzyłam, bo miał okulary.zamówili hawaiska pizze. Alice od razu ich zauważyła.-no Alice, może czas w końcu na piewszy krok?-w zyciu się nie odwaze do niego podejs, i dobrze wiesz..-do odważnych swiat należy~!-emm no nie wiem.- dobra, skończmy jesc.Kidy kelner przyniósł ich pizze, były na nich jakies ananasy, ale ja myślałam, zę to jakies kartofle(xd tak wiem inteligencja;p) Alice próbowała mi wytłumaczyc,m ze to ananasy, ale nie wierzyłam i w końcu pokazała mi ulotkę z ta pizza. Rzeczywiście to nie były kartofle.Znowu zaczęłyśmy się smiac, ale tym razem nie tak głosno jak wczesniej. Kiedy skończyłymy, poprosiłyśmy o rachunek. Kelner nam go przyniósł. W środku były gumy do zucia. Włożyłyśmy tam kase za pizze, a Alice, dodała bonus i wrzuciła tam papierek od gumy. No co, kelner powinien się ucieszyć nam to zawsze coś odwali ;pp)Po zjedzeniu pizzy poszłyśmy New yorkera. Kupiłam Se tam fajne rurki takie same jak Alice tylko, że czarne. (Alice miała szare). Kidy wyszłyśmy do sklepu, od razu rzucił mi się nowo otwarty sklep firmy DC Shouse. http://es.dcshoes-store.com/es/Home.html. Uwielbiam te firme. Szybko weszłyśmy do sklepu. Od razu w oczy rzuciły mi się czapki. Nie mogłam się powstrzymac i kułam Se taka jedna czarną z napisem DC. Alice nic sobie nie kupiła. Później poszłyśmy do jakiegoś sklepu z fajnymi butami. Kasjer był całkiem przystojny, więc postanowiłam sobie zafundować jakieś buty. Spytałam się kasjera jakie mi poleca i wgl. W końcu kupiłam Se białe conversy za kostkę. Moja przyjaciółka wybrała sobię jakies białe skaty. Kidy wyszłyśmy ze sklepu, prawie mnie zwaliło z nóg. Stała tam bieber i robił sobie zdjęcia z jakimis fankami. Postanowiłyśmy, że się,,ewakuujemy’’.;pp Udałyśmy się z powrotem do hausa, żeby jeszcze raz pooglądać Se bluzy. Niestety zadnej Se nie kupiłam, ponieważ srodki mi się skończyły. Kupiłam dobie za to rózową bokserkę.(xd)Następnie poszłyśmy do ostatniego sklepu z dodatkami, gdzie spędziłyśmy dosc duzo czasu, chociaz nic nie kupiłyśmy. Na któryms dziale znalazłam biżuterię. Podobały mi się łańcuszki. Przeraziłam się, kiedy zobaczyłam jakieś z twarza Biebera. Postanowiłyśmy wrócic do domu. Zadzwoniłam do mamy aby już przyjeżdżała. Poszłyśmy jeszcze Se na lody, zanim moja mama przyjechała, co było dobrym pomysłem, bo akurat zdążyłyśmy. Mama przeraziła się, kiedy zobaczyła moje torby z zakupami. Wróciłyśmy do domu. Od razu zmeczona rzuciłam się na łózko. Zapomniałam, że dzisiaj czwartek i ze trzeba zacząćsie pakować, żeby wyrobic się do soboty.Poszłam zjesć szybko kolacje, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżame.
J: na serio?
K: Tak, lepiej idź do łazienki, póki jeszcze nie było dzwonka..I tak się ich pozbyłam. Jakie tempaki ;PPAlice tylko spojrzała na mnie z wymuszonym uśmiechem. Był już dzwonek, więc poszłyśmy do klasy. Pierwszy był polski.
K: to co te dzisiejsze zakupy SA nadal aktualne?
A: No pewnie ;))Alice wreszcie się uśmiechnęła, pomyślałam sobię, że może jednane zakupy cos pomogą.Reszte lekcji przesiedziałyśmy w skupieniu jak nigdy. Ja cały czas z bananem na twarzy, a to tylko dlatego, że Alice się uśmiechnęła. Nie myślałam już wtedy nawet, ze musze chodzic z kims kogo z całego serca nienawidzę do klasy. Po dzwonku wszyscy wyszli z Sali
.K: Hej, chcesz może żelki? Mam przy sobię kase.
A: Głupie pytanie ;pI zeszłyśmy razem na dół do sklepiku szkolnego po zelki, ale najpierw po drodze odłożyłyśmy plecaki.Stanełyśmy w kolejce. Po chwili za nami stanął Bieber. Starałam się tym nie przejmować, ale ciagle wydawało mi się, ze cos o mnie mówi, tylko nie wiem co.Myłam, że zaraz mi nerwy puszczą, ale ukrywałm to przed Alice, aby nie popsuc jej humoru.Kupiłam 2 paczki żelków i poszłyśmy pod klase, w której miałyśmy lekcję. Po drodze spotkałyśmy Chaza. Szedł on sam, bez kolegów.K:Teraz możesz do niego podejść i zagadać.A: No może i mogę, ale co mi z tego ,kiedy on zachowuje się jakby nie wiedział o moim istnieniu.Hmm kiedy przechodził koło nas, postanowiłam zwrócic uwage i zapytac : chcesz może zelkę? Ze smiesznym akcentem.On spojrzał się tylko i lekko zasmiał.
A: o matko!
K: No, co teraz przynajmniej wie o twoim istnieniu i cie zapamięta.
A: no może, ale nie wiem…
K: nie ma może,tylko na pewno. ;ppDzwonek. Wszyscy weszli do klasy, ja kończąc swoje żelki.Ta lekcja był angielski, z którego byłam całkiem dobra, więc na tej lekcji rozmyslałam plan, jak pomóc mojej przyjaciółce.
K: Już wiem!
A: Co wiesz?
K: Chaz musie się przekonac, że jesteś ciekawsza od jego kolegów i wtedy zacznie się toba interesować.
A: dobrze ci mówic, ale jak mam to niby zrobić?
K: tego jeszcze nie wymyśliłam ;PP
A: Co ja się z toba mam ;pp
K: Ej no co chcesz, obmyśliłam połowę planu.
A: No dobra, nic nie mówie
.K: Dobrze, mistrz pracuje;ppDo końca lekcji obmyśliwałam resztę planu.Jakoś mi to szczerze mówiąc nie szło, ale na pewno wymysle cos na ostatnia chwile czy cos, jak będzie się do nas zblizał, tak mam zawsze (xd)Alice zaś z rozmarzaniem wpatrywała się w Chaza.. Widac było, że bardzo jej się podoba.Po tej lekcji była Religia, czyli rób ta co chceta. Przez cały czas wszyscy se gadali(nie na temat oczywiście ;p) Facet nigdy nie zwracał na to większej uwagi, wiec luz (xd) W pewnej chliwi poczułam, jak ktos we mnie czymś rzucił. Była to jakaś zwinięta kartka.Obróciłam się do tyłu, aby sprawdzić kto to. Zauważyłam jak Bieber i jego koledzy tajemniczo się uśmiechają i chichocą. Było już wiadomo, że to oni. Głupcy! Próbowałam się nimi nie przejmować, ale nie mogłam ponieważ ciagle wołali moje imię. Co za debil! Mysli, że jak jest taka wielka gwiazdką, to może się z innych nabijac.! Wkurzyłam się na nich, ale starałam się ukrywać emocje aby nie pogorzyc Alice i wgl.. Byłam bardzo szczęsliwa, kiedy lekcja się skonczyła. Myślałam, że wreszcie się odczepią, ale nadal ciagle mnie wołali. Kurde zaraz mnie trafi. Dziwię się, że Alice zakochała się w tamip durniu.! Ale jak to mówia, miłosć jest ślepa.Sama raz miałam chłopaka, z którym mogłam wszystko.Całymi dniami byliśmy razem. Byliśmy dla siebię wszystkim,najważniejsi. Zawsze mu wierzyłam i ufałam. Byłam tak zapatrzona w niego,że nawet nie zauważyłam,jak mnie zdradzał przez ten cały czas z inna. Nie mogłam w to uwierzyc. W końcu zobaczyłam jak się kiedyś z nią całował. Tego już mu nie darowałam i zerwałam z nim. To był największy drań jakiego spotkałam. Od tamtej pory nie miałam już chłopaka…(wrócmy do histori)Na przerwie Bieber i reszta cały czas za naimi chodzili. Kurde, coraz bardziej mnie wkurzali. Myślałam, że oszaleje.! Przez cały czas za nami chodzili, wołali moje imię i wgl. Alice strasznie się dziwiła, czemu ?! Może to po tej dzisiejszej akcji z Chazem, choc szczerze w to wątpie, po prostu nie maja co robić, to nabijają się z nas.Niewiecie nawet jak byłam szczęsliwa, kiedy skończyły się lekcje. Ahh nareszcie wolność!! I zakupy z Alice. Ymm Od razu po lekcjach poszłyśmy do swoich domów aby się przebrać i wgl. Mojej mamy nie było w domu. Może poszła do sklepu czy coś. Weszłam do swojego pokoju, walłam gdzieś plecak i poszłam coś zjeść do kuchni. Po nasyceniu się zabrałam się do odrabiania lekcji. Nie zajęło mi to zbyt duzo czasu. Później ubrałam się, zrobiłam nowy makeup i zadzwoniłam do Alice.-Siema, i jak tam za ile będziesz u mnie?- własnie jestem w drodze, będę za jakieś 2 minuty-Ok. spoko, ja tu tesknie ;pp-hehe ok. włacze spida(xd)Czekałam przez chwile, Az nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Był to nie kto inny niż Alice. Była wyraźniej w lepszym stanie niż wczoraj. Zakupy zawsze dobrze robią ;PP-Twojej mamy nie ma?-nie wiem, gdzies wyszła, ale mówiła, ze jak będziemy wracać z centrum(handlowego) to nas odwiezie-O to spoko ;))-Dawaj idziemy, bo nigdy się nie wybierzemy ;pp Szybko tylko weszłam do mojego pokoj, wzięłam torebkę, telefon i jakis błyszczyk (niezbędne xd).Jechałyśmy autobusem jakieś 15 minut. Na szczęście nie było za duzo ludzi w autobusie. Uff jak fajnie, nie lubie zatłoczonych , bo nie ma gdzie usiaść. Najlepiej jeździ się własnym autkiem, z muzą na ful i wgl. (xd) Po dojechaniu na miejsce weszłyśmy do centrum handlowego. Jako pierwszy odwiedziłyśmy jeden z naszych ulubionych sklepów: House. O tak, tam zawsze SA fajne rzeczy. Po prostu kocham ten sklep.! (xd) Były tam super bluzy. W hausie spędziłyśmy jakieś 10 min, później poszłyśmy dalej. Chodziłyśmy tak przez około 2 godziny. Potem poszłyśmy tradycyjnie na pizze, zawsze jak tu jesteśmy, dosłownie zawsze to idziemy na pizze. Zawsze w tym samym lokalu, przy tym samym stoliku i prawie zawsze wybieramy taką sama pizze. Nie wiem czemu tak jest,ale zawsze jest super i pizza tu nam najlepiej smakuje i zawsze jak chcemy isc tu na pizze to nasze miejsce jest wolne (xd). To chyba pizzane przenaczenie;pp Dziś wzięłyśmy ta samą pizze co zawsze czyli chyba: Vesuvvio’’. Z szynka, serem, jakims sosem i czyms tam jeszcze. Zamówiłyśmy Se jeszcze sprite i sos czosnkowy. -Oo ale fajny kelner;pp Patrz jakos sztywno łazi.1 (xd) Te spodnie ,,trochę’’ mu się wżynają. Haha naprawde wygladał zabawnie, kiedy chodził tak, czasami ruszając się na różne boki;p-On ma strunki!-Haha, na serio??-No, hahahaha Nie mogłyśmy powstrzymac się od smiechu, kit, że była siara i ze prawie wszyscy się dzienie patrzyli, ale była dobra zabawa, a co najważniejsze Alice poprawił się humor. W pewnym momencie celnego przyniósł nam pizze.-Dzię-ę-kujemyWydukałam i buchnęłyśmy smiechem…dobra w końcu zacczełyśmy jeść.Pizza jak zwykle była wysmienita i swietnie smakowała. W pewnym momencie, na wprost nas usiadło jakis 4 chłopaków. Poznaje te twarze. To byli ryan, Christian i Chaz.czwartego jakos nie kojarzyłam, bo miał okulary.zamówili hawaiska pizze. Alice od razu ich zauważyła.-no Alice, może czas w końcu na piewszy krok?-w zyciu się nie odwaze do niego podejs, i dobrze wiesz..-do odważnych swiat należy~!-emm no nie wiem.- dobra, skończmy jesc.Kidy kelner przyniósł ich pizze, były na nich jakies ananasy, ale ja myślałam, zę to jakies kartofle(xd tak wiem inteligencja;p) Alice próbowała mi wytłumaczyc,m ze to ananasy, ale nie wierzyłam i w końcu pokazała mi ulotkę z ta pizza. Rzeczywiście to nie były kartofle.Znowu zaczęłyśmy się smiac, ale tym razem nie tak głosno jak wczesniej. Kiedy skończyłymy, poprosiłyśmy o rachunek. Kelner nam go przyniósł. W środku były gumy do zucia. Włożyłyśmy tam kase za pizze, a Alice, dodała bonus i wrzuciła tam papierek od gumy. No co, kelner powinien się ucieszyć nam to zawsze coś odwali ;pp)Po zjedzeniu pizzy poszłyśmy New yorkera. Kupiłam Se tam fajne rurki takie same jak Alice tylko, że czarne. (Alice miała szare). Kidy wyszłyśmy do sklepu, od razu rzucił mi się nowo otwarty sklep firmy DC Shouse. http://es.dcshoes-store.com/es/Home.html. Uwielbiam te firme. Szybko weszłyśmy do sklepu. Od razu w oczy rzuciły mi się czapki. Nie mogłam się powstrzymac i kułam Se taka jedna czarną z napisem DC. Alice nic sobie nie kupiła. Później poszłyśmy do jakiegoś sklepu z fajnymi butami. Kasjer był całkiem przystojny, więc postanowiłam sobie zafundować jakieś buty. Spytałam się kasjera jakie mi poleca i wgl. W końcu kupiłam Se białe conversy za kostkę. Moja przyjaciółka wybrała sobię jakies białe skaty. Kidy wyszłyśmy ze sklepu, prawie mnie zwaliło z nóg. Stała tam bieber i robił sobie zdjęcia z jakimis fankami. Postanowiłyśmy, że się,,ewakuujemy’’.;pp Udałyśmy się z powrotem do hausa, żeby jeszcze raz pooglądać Se bluzy. Niestety zadnej Se nie kupiłam, ponieważ srodki mi się skończyły. Kupiłam dobie za to rózową bokserkę.(xd)Następnie poszłyśmy do ostatniego sklepu z dodatkami, gdzie spędziłyśmy dosc duzo czasu, chociaz nic nie kupiłyśmy. Na któryms dziale znalazłam biżuterię. Podobały mi się łańcuszki. Przeraziłam się, kiedy zobaczyłam jakieś z twarza Biebera. Postanowiłyśmy wrócic do domu. Zadzwoniłam do mamy aby już przyjeżdżała. Poszłyśmy jeszcze Se na lody, zanim moja mama przyjechała, co było dobrym pomysłem, bo akurat zdążyłyśmy. Mama przeraziła się, kiedy zobaczyła moje torby z zakupami. Wróciłyśmy do domu. Od razu zmeczona rzuciłam się na łózko. Zapomniałam, że dzisiaj czwartek i ze trzeba zacząćsie pakować, żeby wyrobic się do soboty.Poszłam zjesć szybko kolacje, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżame.
***Nareszcie 4.! tak długo wyczekiwaliście;pp sory, ze tak długo, ale wiecie nie miałam az tyle czau, zeby wcześniej go skończyć, ale wreszcie jest i to się liczy. Licze na wasze wsparcie w kolejnych rozdziałach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz