Możemy sprawić, że słońce będzie świecić w świetle księżyca
Możemy sprawić, że szare chmury zamienią się w błękitne niebo
Wiem, że to trudne, kochanie, uwierz mi

sobota, 14 maja 2011

14.05 2011 8. Nie mogę przestać o nim myśleć.







Ach, dzisiaj znowu poniedziałek. Jak mi się nie chciało wstawać. Ale niestety trzeba.
Na szczęście do końca roku jeszcze tylko 3 dni. Jupiiii. O włacha, muszę kupić  se nowe buty na zakończenie.
W suknię to miałam już kilka par,ale ciul kupie se nowe, których jeszcze nikt nie widział. Zeszłam do kuchni zrobić se coś do żarła. Dzisiaj zjadłam płatki z mlekiem.  Wpełzłam na górę ubrać się. Po drodze,na schodach spotkałam Nicole. Była strasznie zaspana. Całkiem jak ja. Postanowiłam więc nie wchodzić jej w drogę. Założyłam biały top na ramiączkach, czarny sweterek,balerinki i rurki. Zrobiłam se warkocza na lewe ramię i założyłam se bransoletki. Zrobiłam lekki make up i wyszłam do szkoły, bo nie miałam już czasu. Mój tata jechał do pracy, więc podwiózł mnie troszeczkę.  Wysiadłam z auta, założyłam słuchawki
I puściłam piosenkę Rihanny i Neya- Hale That I Love You. Mym, kocham tę piosenkę. Jest taka romantyczna, taka o miłości i w ogóle. Zamknęłam na chwile oczy i zaczęłam ją nucić i…
Nagle na kogoś wpadłam.
Zdjęłam słuchawki.
-Oo na mnie lecisz haha (xd)
Na moje (nie)szczęście to był Justin.
- Taa, chciałbyś.
Wytknęłam mu język.
Teraz Bieber przechylił mnie (tak jak czasem w tańcu, no chyba wiecie).
Spojrzał mi prosto w oczy. Ale się pięknie błyszczały. No może i jednak na niego leciałam haha (xd).
Razem poszliśmy do szkoły.
Kiedy doszliśmy od razu podleciała do nas Alice
- siema.
Siema
Opowiedzieliśmy z Austinem.
A: Wiecie może, gdzie jest Chaz?
B: Nie, jeszcze go nie widzieliśmy.
A: Hmm
Nagle podbiegli do nas Chaz, Ryan i Chris. Chaz wyszeptał cos do ucha Alice, ale nie wiem co. Nie słyszałam. Ach młodzi i zakochani haha, a tak szczerze to nie wiem czy ze sobą już są czy nie ;pp.
***Dzwonek***

Wszyscy wpełźli do szkoły. Pierwszą lekcją był polski.
K: Ej, wy z Chazem jesteście razem?
A: Emm nie, zaśmiała się, jeszcze nie.
K: Aha.
To zabrzmiało podejrzanie a zarazem tajemniczo. Bobra ciul. Polski nie był Az taki nudny jak biologia, a potem przyroda. Aaa, myślałam, ze zasnę.
Na przerwie podszedł do mnie i Alice Bieber ze swoimi kolegami. O w dupę! Nagle do Biebsa podeszły Jasmine i Ashley. Jasmine oczywiście przykleiła się do biednego Bieberka.
J: O hej wszystkim!
 Powiedziała i pocałowała Justina w policzek. Jaka żulka z niej.!!Bieber był wyraźnie nią rozdrażniony.
B: Dobra Jasmine daruj se, ja już mam dziewczynę.
Zrobiłam minę WTF!
Justin podszedł do mnie i pocałował czule w policzek, szepcząc przy tym mi do ucha, tak że nikt nie zauważył ,,Udawaj teraz’’.Pokiwałam mu tylko twierdząco głową.
Jasmine otworzyła aż usta ze zdziwienia.
J: Ty chyba żartujesz?!!
B: Nie, mówię serio.
Teraz objął mnie ramieniem. Cały czas patrzył mi prosto w oczy i się uśmiechał. Jasmine wyraźnie aż kipiała ze złości. Szybko od nas odeszły po tym. Haha, a nasza reszta zaczęła się z niej lać.Ej no, szczerze to szkoda, że tak szybko sobie poszła. Chciałam aby Justin dłużej mnie przytulał. Kurdę co ja mówię?! (myślę)
Chyba zaczyna mi się podobać. O w żuchwę jeża!  Co się ze mną dzieję?! Nienawidziła go a teraz co?!  Przypomniało mi się co opowiadała o nim mi Nicole. O kurde, przecież miałam go przeprosić.
K: Justin chodź na chwilę, muszę ci cos powiedzieć.
B: Spoko.
K: wierz co Justin… Sorry.
B: Ale za co?
K: No bo wierz… Kiedyś cię nienawidziłam, źle o tobie myślałam, że jesteś jakąś rozpuszczona gwiazdką myśląca tylko o sobie i takie tam. I było tak dopóki przedwczoraj moja kuzynka nie opowiedziała mi o tobie i jak zaczynałeś nie mając nic.
B: Ach, nie ma za co.
Do oczu napłynęły mi łzy.
B: Oo. Nie ma co płakać. Przecież wcale się nie gniewam.
Przytulił mnie najmocniej jak się dało, ale tak żeby mnie nie zgnieść. Uwielbiam jak to robi.
Na szczęście na korytarzu nie było zbyt wielu osób.
Kiedy się uspokoiłam  Justin otarł mi łzy i wgl. Bo trochę się rozmazałam.
Był już dzwonek, więc wszyscy zaczęli wpełzać do klasy.
K: widać, że płakałam?
B: Prawie wcale.
Pogładził delikatnie dłonią mój policzek.
Tą lekcją była muzyka.
- Zostało niedużo czasu do wystawiania ocen. Niektórym z was potrzeba jeszcze parę ocenek. Postanowiłam więc, że dzisiaj poświęcimy sobie na to lekcję. Będę wybierać osoby, które jej jeszcze potrzebują i będą śpiewać. Dam wam wolna rękę i możecie wybrać se piosenkę.
Pani od muzyki zawsze była miła i można była się z nia dogadać. Strasznie ją lubiłam. Nauczyła mnie nawet grać na gitarze.
- Hmm
Spojrzała w dziennik.
Nagle popatrzyła się na mnie.
- Proszę, wolisz sama czy z kimś?
- Z kimś.
Nauczycielka rozejrzała się po klasie.
- Justin, ty z nią zaśpiewasz.
Bimberek wpełznął do mnie na ‘’środek’’ klasy.  Popatrzył na mnie tym swoim opiekuńczym spojrzeniem. Moje oczy nadal błyszczały się od łez. Jak mogłam go nienawidzić?
B: Wszystko ok.?
K: Yhmm
Spojrzał mi głęboko w oczy. Miał takie cudne tęczówki. Dzięki nim w mgnieniu oka już było lepiej.
- Naradźcie się co zaśpiewać.
B: to co bierzemy?
K: Mnie obojętnie, ty wybierz.
B: Dobra, bo to hmm… Hale the I love you.
Uwielbiam te piosenkę. Tak, wiem mówiłam już.
B: Ty śpiewasz Rihanny, a ja Neya.
K: Spoko.
Justin zaczął grać Na gitarze.

Po zakończeniu naszej piosenki cała klasa siedziała cicho.Haha nie wyobrażacie sobie ich min (xd).
N: No brawo, brawo, pięknie.
Zachwycała się nauczycielka.
Wszyscy zaczęli bić brawa (fanfary xd).
- Ok to różne 6.
Justin uśmiechnął się do mnie, a kiedy odchodził do swojej ławki ,,niechcący’’ się o mnie otarł. Spojrzałam na niego, a on się uśmiechnął.
A: Super, nie wiedziałam, że tak dobrze śpiewasz .
K: Heh, dzięki.
A wiesz co, muszę kupić se nowe buty na zakończenie roku.
A: Rozumiem, to jutro po lekcjach?
- Spoko.
Potem śpiewało jeszcze trochę osób a w między czasie Chaz rzucił liścik do Alice.
Próbowałam podejrzeć co pisało, ale jej ręka zasłaniała. FU*K!
K: Co tam?
- Chaz chce dzisiaj ze mną gdzieś wyjść.
- To fajnie. Jestem pewna, że w końcu coś z tego wyjdzie.
Uśmiechnęłam się do niej. Oby wyszło, nie to mi kiedyś.
- dobra, to chyba wszyscy, chyba że ktoś chce jeszcze coś zaśpiewać.
B: Ja chcę!
Wykrzyknął Justin. Wziął gitarę do ręki.
- a tą piosenkę chcę dedykować Korneli.
Popatrzył się na mnie i uśmiechnął.
Zaczął śpiewać…

My friends say I’m a fool to think
that you’re the one for me


Love, love me say that you love me…


Śpiewał, cały czas nie spuszczając ze mnie wzroku. Kurde, to robiło się już krępujące ;pp

Tell me you love me

Po klasie rozległy się oklask, dumny Bieber wstał i podszedł do mnie.
- I jak?
Cały czas się szczerzył.
- Słitaśniee.Haha

Poszedł do swojej ławki.
A: Uu chyba mu się podobasz.
Popatrzyłam tylko na nią.

Po dzwonku wszyscy wypełźli z klasy. Alice praktycznie przez cały czas gadała tylko z Chazem, więc dałam im nacieszyć się sobą i przerwy pozostały mi z Bieberem i spóła (xd).
Są nawet spoko. Nie wiedziałam, że są tacy mili i wgl. Fajnie się z nimi gada. Chris prawie ciągle opowiadał jakieś kawały. Ten to ma pomysły. I tak jakoś zleciały nam lekcje. Dzisiaj był straszny upał. Myślałam, że się ugotuję, jak miałam tak wracać do domu.

B: Wracasz do domu?
- tak, a co?
- Możemy jechać razem, podwiozę cię.
- Spoko.Jesteś aniołem haha.
Justin jak dżentelmen otworzył mi drzwi od auta.
- Dziękuję.
Włożył kluczyki do stacyjki i odpalił samochód. Włączył jakaś stację radiową. Pierwsza lepszą, co się natrafiła. Haha, zgadnijcie co leciało ;pp Baby.. Hmm. Postanowiłam zobaczyć reakcję Biebera, kiedy zauważy jak śpiewam jego piosenkę.
You know you love me,
I know you care…
Śpiewałam wgapiając się na niego (xd).
On patrzył na mnie kątem oka, ale udawał, ze mnie nie słyszy. Śpiewałam dalej
You want my love
You want my heart
Tym razem już się spojrzał.

Are we an item? Girl, quit playin'
"We're just friends," what are you sayin'?

Śpiewał już razem ze mną do końca

B: Myślałem, ze nie lubisz moich piosenek i mnie.
J: Emm, nic takiego nie powiedziałam.
B: Czyli, że mnie lubisz?
K: Lubię, byłes przy mnie kiedy zemdlałam, pomogłeś mi aby moja przyjaciółka nareszcie była szczęśliwa, a ja mysłałam sobie, że jesteś rozwydrzoną, myśląca tylko o sobie gwiazdką, a tak nie jest. Oceniałam cię, wcale nie znając, za co bardzo żałuje. Nie mam więc powodów, aby cię nie lubić. Chyba tylko ten, że  mi się podobasz.
Te  ostatnie zdanie powiedziałam bardzo cicho, tak że Bieber tego nie usłyszał. Przecież  on  ma miliony kochających się w nim dziewczyn i po co mu jeszcze jedna. Mam szczęście, że mogłam go Poznań, a miliony o tym marzą.
K: a ty lubisz mnie?
B: Od samego początku wiedziałem, że masz w sobie ,,to coś’’, że jesteś fajniejsza , inna niż inne dziewczyny, które biegają za każdym moim krokiem. Ty jesteś inna, taka szczera i wgl. Jesteś lepsza od nich, inna, milsza, mimo tego, że wcześniej mnie nienawidziłaś to i tak potrafiłaś jakoś mnie zaakceptować.
Po tych słowach miałam już szklane oczy, ale obróciłam głowę w stronę okna, aby Justin tego nie zauważył.
Do końca drogi siedzieliśmy już w ciszy.

- Dzięki za podwiezienie.
- Spoko, nie ma za co.
Weszłam do domu, odłożyła  plecak w pokoju i rzuciłam się pod prysznic. Aaa jak fajnie. Przebrałam się w szare szorty i fioletowy top na ramiączkach. Ach, od razu lepiej.
Wpełzłam do pokoju i odpaliłam mojego laptopa. Weszłam na pejsa i na gg. Popisałam se trochę ze znajomymi, ale potem mi Się znudziło. Poszłam do kuchni cos przetrącić. Zjadłam kanapki. W chacie nie było nikogo. Wszyscy wybyli. Poszłam do pokoju Nicole. Jej tez nie było w domu. Kurde, ale nudy. Zadzwoniłam więc do Alice.
-Słucham
- Siema. Pogadamy se, bo mi się nudzi?
- wierz co sorry, ale nie mogę teraz gadać, bo mam rozładowany telefon i zaraz mi padnie, a nie jestem teraz w domu.
- Acha, no dobra. No to pa.
- Pa.
Aaa nuuudyyy! Oo już wiem. Wzięłam gitarę do ręki i zaczęłam coś brzdąkać.

Bo tak bardzo cię potrzebuję,
Bo tak bardzo cie kocham
I nie wytrzymam już ani chwili,
Myśląc że nie jesteś ze mną…

Proszę przyjdź do mnie
I jeszcze raz mnie przytul
Zanim miłośc przestanie istnieć

Wzięłam zeszyt i zaczęłam zapisywać słowa, które płynęły mi z ust…

Hej chłopcze,
Masz takie piękne oczy,
W które mogłabym cały czas się wpatrywać

Teraz nie wiem dlaczego ale przed oczami pojawił mi się obraz twarzy biebera. A konkretnie te jego wspaniałe czekoladowe tęczówki <3.

… bo twoje spojrzenie daje mi natchnienie …

Kurde! Nie mogłam przestać o nim myśleć. To jakiś obłęd!

..bo przy tobie niczego się nie boję…
I tak trudno mi przyznać,
Że tak bardzo cie kocham…

Bo to takie uczucie,
Którego nie chcę,
Ale ono nie chcę odejść,

Bo twój obraz ciągle mam w głowię…

Teraz już nie wytrzymałam, po prostu musiałam wyjść na balkon i chociaż spojrzeć na jego pokój. Był taki pełny niego.(Lol). O szlak! Justin stał na balkonie i chyba wszystko słyszał.
B: Fajna piosenka.
K: dzięki
- Sama pisałaś?
-Eee tak.
- Fajna, masz talent.
- ee tam od razu talent
- no tak
- Dobra, dobra.
Uśmiechnęłam się do niego.
Pogadałam se jeszcze trochę z Bieberkiem.
Kidy się zciemniło poszłam se pobiegać. Nicole i moja mama były już w domu.
Założyłam czarne leginsy i szara bluzę z kapturem. Założyłam słuchawki i włączyłam piosenkę SWEAT. Zaczęłam biec.
Do domu wróciłam dość późno. Byłam zmęczona, więc od razu poszłam się umyć, spakowałam plecak i poszłam spać.

***
Hmm, to chyba mój ulubiony rozdział. Jak go pisałam, pomyślałam, żeby był trochę romantyczny i powiedziałam tak Marcie. Ona po przeczytaniu tego powiedziałam, że jest aż za romantyczny haha.
Sory, że końcówka taka nudnawa, ale nie miałam jakoś weny.Mam nadzieję, że się podoba rozdział i kawałki piosenki. Piszcie w komentarzach.
pozdr ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz