Jego usta zblizały sie do moich, wreszcie sie zetkneły,gdy nagle nadeszła fala, która nas ochlapała i nagle...
O matko.! Obudziłam sie zdenerwowana.To był najgorszy sen w moim życiu! Nerwowo spojrzałam na telefon.
Była 7.20.Szybko wstałam, ubrałam jakieś czarne rurki,pierwszy z brzegu t-shirt i czarna bluze z kapturem, zrobiłam delikatny makeup i popędziłam do szkoły.
Pierwsza lekcja była historia,straaaszne nuuudyyy.Nareszcie koniec,juz prawie zasypiałam.Powiedziałam do Alice.Dziś prze cały dzień w szkole było jakies zamieszanie, ale za bardzo nie wiedziałam o co chodzi.Tródno,bardziej przestraszył mnie mój dzisiejszy sen.Opowiedziałam o nim alice:jak razem z Justinem bieberem lezałam na plaży i się całowalismy,kirdy nagle jakas ffala nas ochlapała. Alice zaczęła sie ze mnie smiać.-To nie jest śmieszne.-Powiedziałam,oby dwie go nienawidziałysmy,i sama mysł o takim wydarzeniu sprawiała mi bóle głowy,więc nie myślmy juz o tym.Oo dzwonek.
-Co teraz?
-Przyroda.
-Oh no.! nauczycielka od przyry zawsze przynudza;//
...
Kora obudź sie.! Usłyszałam głos Alice.
-Był już dzwonek?
-Tak przed chwilą
-Mówiłam,że sie nudze ;PP
Nagle na korytarzu zauwżyłyśmy jakieś dziewczyny z plakatami Biebera,które strasznie piszczały.
-O matko chodź z tąd póki jeszcze nie ogłuchłam i Alice poszła za mną na drógi korytarz.
Okazało się,że tam tez były jakieś fanki.
-Co to epidemia,czy co ??!
Poszłyśmy do łazienki.Jedyne bezpieczne miejsce,gdzie mozna było sie skryć.
To własnie w niej najcześciej przebywały dziewczyny, ponieważ były tam lustra ;))
Czasami było ich tam tyle,ze nieraz naucyciele wchodzili i wyganiali wszystkich co jie sa w kabinach,bądźmy szczerzy tak jest prawie zawsze;PP
O kurde dzwonek! Szybko pobiegłyśmy do klasy.Po drodze potrąciłam jakiegos nauczyciela dyżurujacego,ale mniejsza z tym i tak wiem który to nauczyciel.Następny była religia,więc luz na religi nie trzeba za dużo robić tylko słuchać.Nawet nie mamy kartkówek.Ta lekcja jakos minęła.Następna była matma,czego sie obawiałam.Na nia wolałam sie nie spóźniać, bo nauczycielka zawsze wstawia minusy za spóxnienie,więc ta przerwę spedziłam pod klasa.Zwowu widziałam jakieś drace sie fanki.Dzizas czy one powariowały?!Mniejsza z nimi.Koniec przerwy i wszyscy weszli do klasy.Dziś znowu te ułamki, ja chyba zwariuje!! nigdy ich nie mogłam zrozumieć.Nagle usłyszałam:Kornelia do tablicy.O kurde po prostu super! Moze jakos sie wywinę.Nagle do klasy weszła nauczycielka od biologi i powiedziała: Pan dyrektor prosi Kornelię do swojego gabinetu.Uff uratowana!Nie dotanę pały! poszłam za nauczycielka. Hmm ciekawe dlaczego chce mnie widziec w gabinecie, preciez chyba nic statnio nie zrobiłam...Weszłam do gabinetu.Dyrektor nie był ani zły ani szcześliwy,więc pojego minie nie mozna było nic wywnioskować.
-Proszę usiądź.
I usiadłam na krześle na przeciw niego.
-Dziś widziałem jak biegłas na lekcje i po drodze potraciłas jedna z nauczyciele.
-Tak,był juz dzwonek i nie chciałam sie spóźnić.
-Dobrze wierz,ze na korytarzach nie mozna biegać i jest zakaz!
-Tak,wiem przepraszam...
Nagle do gabinetu wszedł jakis długo włosy szatyn straaszniee przypominajacy Biebera.
-O Jutin! Wejdź proszę.
O kurde ma nawet na imię tak jak on.Chłopak spojrzał tylko na mnie i usiadł na krześle obok.
-Kornelia prosze poznaj,to jest Justin Bieber.
O kurde czy oni se jaja robią?!Nic nie powiedziałam tylko spojrzałam na chwilę na niego.Rzeczywiście wygladał jak Bieber ale...no nie wiem,żeby tak w naszej szkole?!Bieber powiedział coś do dyrektora.O kurde,to naprawde Justin,nawet ma taki głos!O matko!
-Prosze pana a ja moge juz iść?
-Emmm tak,nie mam narazie juz nic wiecej Ci do powiedzenia,ale pamietaj:jest zakaz biegania,tym razem tylko ostrzagam,ale nastepnym...raz juz był taki wypade,że dziewczyna biegła,nie zauwazyła i potrąciła dróga,która stała za rogiem.Skończyło sie na tym,że wyladowała w szpitalu.Na szczęście nic złego sie nie stało.
Uff na reszcie mogłam wyrwac sie z tego zabieberowanego pomieszczenia.Ciekawe co on tu robi,może chce dac koncert czy coś?!Hmm musze sie dowiedzieć kiedy,aby nie przyjsc wtedy do szkoły.To wyjasnia tamte laski na korytarzach, które przez cały dzisiejszy dzień wrzeszcały.
Weszłam do klasy.Akurat był dzwonek;))To dziwne...no dobra specjalnie sie wlekłam,żeby tylko znowu nie podejsc do tablicy ;PP To była ostatnia nasza lekcja.Do domuwracałam oczywiscie z Alice,bo mieszka niedaleko mnie.
-Co chciał dyrektor?
-A nic takiego,tylko, żeby nie biegać po korytarzach,bo jest zakaz i takiee tam.A wierz kto jeszcze był u dyrektora?!
-Kto?
-Bieber!
-Hmm to wyjaśnia, dlaczego Cie tak długo nie było ;pp
-Oj przestań! Wlekłam sie specjalnie,żebym nie musiała dokańczać tamtego zadania, a po za tym wyniosłam się jak najszybciej z tamtąd zaraz po tym jak on wszedł.
-hehe,no dobra wierze Ci,ale wierz, że...
-ciekawe po co przyjechał, może gra koncert.Jakby co ewakuujemy się razem(przerwałam jej)
-Mam gorsze przeczucia niż z tym koncertem,no bo wierz...
-Oj przestań,nawet mi nie mów,że byłoby jakies spotkanie z nim w sql i wszyscy musieliby w nim uczestniczyc czy coś.-znowu jej przerwałam. Dbobra ja idę,nara, do jutra
-Nara
fajne ; DD
OdpowiedzUsuńthx ;**
OdpowiedzUsuń